Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 31 sierpnia 2017

Dla dzieci – niestandardowo

Dzisiaj Święto Blogerów. Ja, niestety, chronicznie na nic nie mam czasu. Cud, że udaje się cokolwiek czytać i recenzować. Wiadomo, dzieci zajmują właściwie każdą chwilę. 
Dlatego dzisiaj niestandardowo, nierecenzencko, a polecajkowo. I oczywiście rodzicielsko. Czyli kilka zdjęć książek, które w ostatnim czasie czytałyśmy, oglądałyśmy, którymi się bawiłyśmy. Tych, które zdecydowanie polecam. Wiadomo, to nie wszystkie, ale staram się przynajmniej część książek recenzować, więc o innych możecie poczytać we wcześniejszych postach (i kolejnych, już niebawem). Zatem oto kilka moich propozycji. Przyjemności w oglądaniu, choć zdjęcia są robione telefonem i ich jakość odbiega od idealnej, za co Was najmocniej przepraszam. Nawet nie wiem, w którym pokoju może się obecnie znajdować aparat fotograficzny...










Dodatkowo a całego serducha polecamy ukochaną serię książeczek o zwierzątkach, które towarzysza nam od pierwszych dni życia Ariuni i Rebeczki. Mamy ich obecnie 12, a wiem przynajmniej o 6, których nam jeszcze brakuje. Oto okładki części z nich.












I na sam koniec, najulubieńsze książeczki ostatnich dwóch tygodni, czyli prezent imieninowy. Jedyne "zabawki, przy których Bliźniaczki potrafią się skupić dłużej niż 3 minuty. Świetna zabawa i naprawdę dużo nauki., Ciekawe przy każdym kolejnym oglądaniu. 






wtorek, 22 sierpnia 2017

Puszczyk – Jan Grzegorczyk

Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Poznań 2017
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 439
ISBN: 978-83-8116-069-8




Kiedy kończyłam lekturę "Chaszczy", do głowy mi nie przyszło, że jeszcze spotkam się z postacią Stanisława Madeja. Uważałam tę powieść za zamkniętą całość, choć nie wszystkie tajemnice zostały wyjaśnione. Jakież było więc moje zdziwienie – i tym większa radość – gdy okazało się, że "Puszczyk" jest kontynuacją tej niezwyklej powieści.
Wydaje się, że w życiu głównego bohatera wszystko się zaczęło układać. Jest w szczęśliwym związku, ma swoją kurną chatę w środku lasu, znalazł nowych przyjaciół, w końcu zrozumiał, co mu daje szczęście. Przeżył wielkie zauroczenie, a teraz odnalazł się w ramionach miłej, dobrej kobiety, która potrafi go docenić. Ot, sielanka. Gdzież tu kryminał? 
Ano, samobójstwo Guzowskiego to jedno, ale już na początku "Puszczyka" ginie kolejny człowiek i pech chce, że to znów Staszek znalazł zwłoki. Na domiar złego (nie zdradzę chyba wiele) śmierć ponosi nie jakiś zupełnie obcy człek, ale przyjaciel. Przyjaciel, który spotyka kostuchę w chwili, gdy miał się zobaczyć właśnie ze Stanisławem. Głównego bohatera gryzą więc dodatkowo wyrzuty sumienia. Może ksiądz by żył, gdyby on się nie spóźnił? Może... 
I jak oto Stanisław, zaczyna węszyć. Coś mu w oficjalnej wersji zdarzenia nie pasuje. Żeby wyjaśnić, jak to się stało, że proboszcz zginął w tak ważnym momencie (Jakim? Przeczytajcie sami.), postanowi nawet zakopać wojenny topór z pewnym dziennikarzem, na którego dotąd jedynie sarkał. Podejrzenia padną na kilka osób, a rozwiązanie tej kryminalnej zagadki wbije Was w fotel. Szczególnie, że podane zostaje na raty, niczym pyszne danie z doskonałym deserem.
Po drodze oczywiście Staszek odkryje wiele innych sekretów różnych swych znajomych. Jego prywatne życie przynajmniej dwa razy wywróci się do góry nogami. Kilka osób będzie musiało zrewidować wszystko, co dla nich dotąd było ważne, a jeden osobnik szczególnie będzie się Wam wydawał podejrzany. A może nie tylko jeden. 
Ciekawostką są również cytaty z "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza a Kempis i to, w jakich sytuacjach Słowo napotyka na człowieka. W tym wypadku na Stanisława, jednak myśl ta może się odnosić do każdego z nas. Wystarczy "jedynie" się wsłuchać. W "Puszczyku pojawia się też sporo nawiązań do "Wesela" Wyspiańskiego (co chyba nie dziwi, choćby zważywszy na tytuł powieści) oraz do malarstwa. Uchylę rąbka tajemnicy – znajdujący się na okładce książki obraz odegra w niej niemałą rolę i stanie się dowodem pewnej zbrodni. Powraca również, tym razem chyba nawet bardziej uwypuklony, problem Judasza, zdrajcy spośród przyjaciół. Bo cóż począć, gdy zdradza ktoś nam najbliższy? Jak sobie z tym poradzić? 
Powieść trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. W niczym właściwie nie ustępuje pierwszej części, chociaż... Trochę mi brakowało rozmów Stanisława z Melchiorem – bo jednak Janek to nie Melchior.
Intryga kryminalna, filozofia, duchowość, wartka akcja i nietuzinkowe postaci. Zdrada i zmiana. Tak można w skrócie opisać "Puszczyka". Znakomita lektura dla każdego i na każdy czas. Tylko koniecznie dopiero po przeczytaniu "Chaszczy". Nie wyobrażam sobie nieznajomości pierwszej powieści. To jakby wejście w połowie balu. Zupełnie nie wiadomo, kto jest kim i co się dzieje. Uważam, że powinna być na okładce informacja, że "Puszczyk" jest kontynuacją "Chaszczy". To jedyna kwestia, do której mogę się przyczepić. Także, czytajcie.








Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Zysk i S-ka: