Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

piątek, 19 lutego 2016

Blog wiecznie żywy?

Miałam marzenie – publikować dziesięć recenzji miesięcznie. Czytać dużo i dzielić się z Wami moimi przemyśleniami i uwagami dotyczącymi książek. Przez ostatnie dwa lata właściwie się udawało. Teraz czytam mniej.
Miałam też inne marzenie – zostać mamą. Niedługo się spełni. Trochę niecierpliwie, z wielką radością ale i strachem oczekuję moich dwóch córeczek. Wiem, że teraz będę czytać przede wszystkim dla nich. 
Czy to znaczy, że blog umrze? Myślę, że nie. Z pewnością jednak zwolnię obroty. Właściwie mogliście to już zauważyć. Rzadko teraz coś publikuję. Czytam mniej, a jeszcze mniej piszę. Obecnie jestem w trakcie lektury 26-tomowej sagi "Grzech pierworodny". Kończę już. Czy ukaże się recenzja? Nie wiem. Być może tak, choć nie nastawiałam się na to. Kusi jednak trochę, by podzielić się z Wami moimi wrażeniami z tej niesamowitej lektury. Może więc jakiś tekst o całości napiszę. Kiedy? Nie mam pojęcia. Dzisiaj liczą się tylko Dziewczynki. 
Czy blog umrze? Nie, blog – jak i ja – wybiera się na długi urlop. Zaglądajcie na niego jednak – co jakiś czas na pewno pojawi się nowy tekst, nowa recenzja. Może trochę więcej z literatury dziecięcej...


środa, 3 lutego 2016

Siostry. Kresy. Zsyłka. Wielki świat – Agnieszka Lewandowska-Kąkol

Wydawnictwo: Fronda
Warszawa 2016
Oprawa: miękka
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-8079-032-2
 
 
 
 
 
 
 
Wzruszająca, bolesna, trudna, piękna, dotykająca za serce... Można by tak dalej wymieniać, a i tak nie odda się wszystkich uczuć, jakie targają czytelnikiem, kiedy wyrusza w sentymentalną podróż z Ludmiła, Barbarą i Heleną. Oparta na prawdziwych życiorysach, najnowsza książka Agnieszki Lewandowskiej-Kąkol na długo zapada w pamięć.
Wszystko zaczęło się w pociągu z ZSRR do Polski... Nie, zaraz, zaczęło się znacznie wcześniej, trzy dekady wcześniej, a pociąg jechał dokładnie w drugą stronę i w bydlęcych wagonach wywoził Polaków na Wschód. Wśród tych zsyłanych na katorgę były trzy siostry i ich matka. Ta ostatnia nie doczekała amnestii z 1941 roku, jej dzieci natomiast spotkał bardzo różny los. Nierozłączne dotąd, dziewczęta zostały wystawione na wiele prób, a sama wojna okazała się li tylko jednym z etapów ich długoletniej i bolesnej podróży. Czy uda im się po latach spotkać i odbudować więź, która została przerwana, kiedy były jeszcze młodziutkie? Czy dorosłe kobiety z doświadczeniem będą potrafiły się odnaleźć i to nie tylko w sensie geograficznym, ale przede wszystkim mentalnym i emocjonalnym?
Miłość Barbary zaskakuje siostry cieszące się z amnestii. One marzą o powrocie do ukochanej Polski i o walce o jej odzyskanie. Ona kocha Rosjanina, wroga, waha się, co począć. Zostaje – ponieważ on kocha swoją ojczyznę. Helena i Ludmiła wyruszają w podróż, by przyłączyć się do armii generała Andersa i dalej walczyć o Polskę. Jednak i im przyjdzie się rozdzielić, a zanim znów się spotkają ich losy skomplikują się jeszcze bardziej.
Wojna się skończy, przyjdzie upragniony pokój, który jednak daleki jest od tego, o czym młode dziewczęta marzyły. Życie pisze własne scenariusze. Miłość, zazdrość, samotność. Przyjaźń, zawód, próba znalezienia swego miejsca na świecie. Szukanie własnej tożsamości, kariery, wychowywanie dzieci. Niby zwyczajne, a jednak tak trudne. W Afryce, w Kanadzie, w Związku Radzieckim – na każdym kroku przeszkody. Różne, to oczywiste, ale wciąż są. Czasem stawia je los, czasem inni ludzie, czasem sami kopiemy dołki pod sobą. Nie uniknęły tego również tytułowe siostry.
Autorka już wcześniej przekonała mnie do tego, że warto sięgać po jej książki. Jej pozycja umocniła się po "Siostrach" i dzisiaj wiem, że sięgnę również po te powieści Agnieszki Lewandowskiej-Kąkol, których dotąd nie czytałam.  
Opis losów dziewcząt/kobiet jest poruszający do głębi. Trudności, z jakimi się im przyszło zmagać czasem okrutne. Wszystko zaś przedstawione bardzo plastycznie i emocjonalnie, a jednocześnie prosto. Nie ma tu zbędnego patosu. Jest po prostu życie. I głęboki rys charakterologiczny bohaterek, co jest olbrzymim plusem tej książki. 
Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Powieść "Siostry" to literatura z najwyższej półki, którą każdemu mogę z serca polecić. Ostrzegam jednak, że nie jest to tekst przyjemny, nie wprawi Was w pozytywny nastrój i na pewien czas będzie drążył w Was korytarze emocji i przemyśleń.
 
 
 

Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Fronda