Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wrześniowe zapowiedzi


Oto kilka ciekawych zapowiedzi na wrzesień. O niektórych z nich będziecie mogli przeczytać na Dune Fairytales? Zgadniecie, które mam na myśli? Jak się Wam podobają? Znaleźliście już coś dla siebie?

Wydawca
Silver Lemon
Autor
Krzysztof Spadło
Tytuł
Skazaniec. Za garść srebrników
Data premiery
21.09.2015


Wydawca
Fronda
Autor
Maciej Replewicz
Tytuł
Stawka większa niż kłamstwo
Data premiery
3.09.2015


Wydawca
Filia
Autor
Susan Ee
Tytuł
Angelfall. Penryn i kres dni
Data premiery
2.09.2015



Wydawca
Wiatr od Morza
Autor
Stanley Middleton
Tytuł
Wakacje
Data premiery
28.09.2015


Wydawca
Zysk i S-ka
Autor
Elżbieta Cherezińska
Tytuł
Turniej cieni
Data premiery
7.09.2015



Wydawca
Jedność
Autor
Pino Farinotti
Tytuł
I odszedł od niej anioł
Data premiery
14.09.2015



Wydawca
Muza
Autor
Marcos Chicot
Tytuł
Zabójstwo Pitagorasa
Data premiery
wrz-15


Wydawca
Znak Horyzont
Autor
Dario Fo
Tytuł
Córka papieża
Data premiery
28.09.2015


Wydawca
Znak Horyzont
Autor
Mirosław Krzyszkowski, Bogdan Wasztyl
Tytuł
Pilecki. Śladami mojego taty
Data premiery
14.09.2015












































Szczęśliwy dom – Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Filia
Poznań 2015
Seria: Jabłoniowy Sad, tom I
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 358
ISBN: 978-83-8075-024-1







Książki pani Krystyny Mirek przenoszą czytelnika w inny świat. Są pełne magii i miłości, a przecież tak naprawdę pokazują to, co mamy wokół siebie na co dzień. Ludzkie marzenia, tęsknoty, problemy. Tajemnice, bóle, cierpienie, małe i duże radości. Często ciężką drogę do celu i czekającą na końcu tej drogi nagrodę. Łączą w sobie ciepło, jakim epatuje Autorka, piękny język, dogłębny obraz psychologiczny współczesnych Polaków z dozą humoru i iskierką magii. I tym razem też się nie zawiodłam, dostałam to, czego oczekiwałam po jej najnowszej powieści... a nawet więcej.
"Szczęśliwy dom" to pierwszy tom nowej współczesnej sagi rodzinnej zatytułowanej, bardzo swojsko, a jednocześnie romantycznie – "Jabłoniowy Sad". 
W sadzie stoi dom, który Jan Zagórski wybudował dla swej pięknej żony Heleny i czterech córek. Dziewczynki już dawno przestały być dziećmi, wyfrunęły z domowych pieleszy, szukając własnego szczęścia. Każdego dnia jednak, o każdej porze, mogą powrócić do rodzinnego domu, porozmawiać z rodzicami, szukać u nich wsparcia, rady i po prostu bliskości. Taka jest właśnie rodzina Zagórskich. Zawsze razem, zawsze służąca pomocą. Jak ciotka Marta, która przez długie lata pomagała siostrze w wychowaniu córek i prowadzeniu gospodarstwa. 
Jan prowadzi wyjątkową, klimatyczną księgarnię, w której każdy klient może porozmawiać o książkach, pijąc jednocześnie aromatyczną herbatę skomponowaną specjalnie przez właściciela. Pomaga mu najmłodsza córka, Anielka. Helena, będąca już na emeryturze urzędniczka, opiekuje się domem i ogrodem, a w tej chwili szykuje właśnie wystawne ogrodowe przyjęcia z okazji czterdziestej rocznicy ślubu. Zjawią się na nim wszystkie córki ze swymi życiowymi partnerami i dziećmi. Wygląda bajecznie? Owszem, z tym, że... 
Marylka jest po rozwodzie i samotnie wychowuje dwóch synków, Gabrysia od lat stara się o dziecko i wciąż jej się nie udaje, a na dodatek jej mąż, by zarobić na lekarzy, pracuje na co dzień w Berlinie. Julia jest w stałym związku i właśnie ma się zaręczyć, wszyscy jednak czują, że coś jest nie tak. A Anielka? Anielka ma śliczną i cudowną córeczkę, o której ojcu nikt z rodziny absolutnie nic nie wie. Czyżby rodzina Zagórskich nie była idealna? Myśl o tym, że coś im w życiu nie wyszło męczy Jana już od pewnego czasu, a zbliżająca się rocznica ślubu tylko to uczucie potęguje. Czy problemy córek są karą dla niego – za to, że kiedyś, przed czterdziestu laty, odbił ukochaną swemu najlepszemu przyjacielowi?
Jak w każdej rodzinie, tak i Zagórskich, nie wszystko jest jasne, a każdy trzyma w sercu pewne tajemnice. Ból, cierpienie, tęsknotę za tym, czego – mimo całej miłości i szczęścia – jednak w życiu nie otrzymał. Czy Gabrysia, pochłonięta myślą o zajściu w ciążę, ocknie się na czas i zawalczy o męża z bezwzględną, piękną i młodą Elizą? Czy Marylka w końcu zrozumie, że nie musi się dopasowywać do mężczyzn i czasem któryś mógłby dopasować się do niej? Co postanowi Julia – zgodzi się przyjąć oświadczyny Ksawerego, czy wciąż będzie marzyła o namiętnej miłości z czasów matury? Czy rodzina w końcu dowie się, kto jest ojcem małej Ani, a Jan pogodzi się z przyjacielem z dzieciństwa? I czy Helena ostatecznie zacznie żyć własnym życiem, dając córkom swobodę, o którą wcale nie prosiły?
"Szczęśliwy dom" to wzruszająca historia, której ciągu dalszego będę wyczekiwała z prawdziwą niecierpliwością. Powieść ma wszystko to, co lubię. Wartką akcję, ciekawych bohaterów, w których widzę odbicie znanych mi osób (w tym siebie), ciepło, walkę o lepsze jutro. Jest napisana pięknym językiem, co nie dziwi, jeśli zna się twórczość Autorki. Dodatkowym atutem jest wyjątkowa, urzekająca okładka i fakt, że historia nie kończy się z ostatnią stroną. Dwa kolejne tomy w przygotowaniu, a nie wiemy jeszcze, na ile tomów Krystyna Mirek zaplanowała całą sagę. Nic dodać, nic ująć, po prostu trzeba przeczytać. I gwarantuję Wam, nie zawiedziecie się. 


Książka przeczytana w ramach Wyzwania:



Książkę przeczytałam dzięki życzliwości WydawnictwaFilia

Reguła mroku – Giulio Leoni

Wydawnictwo: Kefas
Warszawa 2011
Oprawa: miękka
Liczba stron: 395
Tytuł oryginału: La regola delle Ombre
Przekład (z włoskiego): Agnieszka Poczyńska-Arnoldi
ISBN: 978-83-62715-03-9






Wszystko zaczyna się od popełnionego we Florencji morderstwa pewnego drukarza. W zgliszczach znalezione zostają dziwnego rodzaju czcionki oraz karta księgi, nad którą pracował. Jest koniec XV wieku, druk nie cieszy się jeszcze ogólnym szacunkiem. 
Być może władze miejskie przeszłyby obok tego morderstwa do swoistego porządku dziennego, jednak... władający miastem Lorenzo de Medici nie odpuści, kiedy odkryje, że tragiczna śmierć drukarza łączy się w jakiś sposób z dawno zmarłą Simonettą Vespucci, którą kiedyś miłował całym sercem. Na dodatek Simonetta była widziana w ostatnich miesiącach... żywa. Czy staremu Żydowi udało się wydostać ją z okowów śmierci, jak kiedyś obiecał?
"Reguła mroku" to powieść mająca olbrzymi potencjał. Świetny pomysł na fabułę. Genialnie, drobiazgowo opisany Rzym, w którym dzieje się większa część akcji. Tajemnica starożytnych. Historyczne postaci przeplatające się z bohaterami będącymi wytworami wyobraźni autora. Dlaczego więc o tej książce nie jest głośno, dlaczego przeszła bez echa? Może dlatego, że jest po prostu kiepsko napisana. Ślimacze tempo, zbyt długie opisy, płascy bohaterowie. Sporo tych niedociągnięć, a szkoda. 
Renesansowe Włochy to miejsce, w którym toczą się ciągłe walki pomiędzy władającymi poszczególnymi księstwami rodami. I, oczywiście, papieżem oraz chętnymi do zajęcia jego tronu. To barwny okres, w którym nauki średniowieczne przeplatają się ze starożytnymi, kiedy rozwija się druk, kiedy Europejczycy zaczynają odkrywać nowe lądy i możliwości. Wyśmienity czas, by w nim umieścić pełną życia i tajemniczą powieść, która na długo zapadnie w pamięci czytelników. Niestety, tym razem się nie udało.
Pico Mirandola, wysłannik Lorenza de Medici, wyrusza do Rzymu, by poznać prawdę. Czy Simonetta rzeczywiście powróciła do świata żywych? Czy wykorzystano starożytną regułę? Kto jest uwikłany w tę historię i dlaczego nieszczęsny drukarz musiał zginąć okrutną śmiercią? Im dalej dociera, tym więcej pytań się pojawia. To, oczywiście, dobrze, o ile na końcu zagadka zostaje rozwiązana. I, trzeba to przyznać, końcówka powieści jest wyśmienita. Trzymająca w napięciu, świetnie napisana, wyjaśniająca wszystkie wątpliwości czytelników. Pod warunkiem, że do niej dotarli. 
Rzym opisany został przez Leoniego z wielką szczegółowością i od razu widać, że Autor doskonale zna to miasto i jego historię. Że je po prostu kocha. To pozytywna strona "Reguły mroku". Do plusów można również zaliczyć rozważania filozoficzne, szczególności te autorstwa Pica. 
Wśród głównych minusów natomiast wymienić należy powolną akcję (niedopuszczalne w kryminale) i postaci, do których czytelnik nie jest się w stanie przekonać, z którymi nie nawiązuje żadnej więzi. Na dodatek jest ich bardzo wiele, niektóre pojawiają się tylko na chwilę, jakby przez przypadek, zupełnie o nich zaraz zapominamy. Nagromadzenie zbyt wielkiej ilości aktorów na scenie i akcja rozgrywająca się w ślimaczym wręcz tempie nie mogły zaowocować kryminałem z prawdziwego zdarzenia. A szkoda, bo – jak wspomniałam na początku – potencjał był olbrzymi, możliwości również, na dodatek Giulio Leoni nie jest literackim żółtodziobem, a nagrodzonym autorem. 
Na koniec jeszcze może dodam, że wydanie jest bardzo porządne, nie można się przyczepić do błędów.





Książka przeczytana w ramach Wyzwania:
 
 
 
Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Kefas

 
 

środa, 26 sierpnia 2015

UT – Jacek Ostrowski

Wydawnictwo: JanKa
Pruszków 2012
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 271
ISBN: 978-83-62247-18-9






Przyznam szczerze, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę okładkę, to jakoś zniechęciła mnie do zapoznania się z książką. Później jednak miałam okazję zapoznać się z kilkoma powieściami autorstwa pana Jacka Ostrowskiego i teraz już nie patrzę na okładki. Jakby tego było mało, ta zaczyna nawet mieć sens, choć nadal zmieniłabym kolor tła. Tak, czy siak – warto, naprawdę warto przeczytać "UT". Szczególnie, jeśli zachęciłam Was wcześniej do zapoznania się z jego najnowszym dziełem, czyli "Transplantacją", która jest, jakby nie patrzyć, kontynuacją (choć można ją czytać niezależnie) właśnie tej powieści. 
Do rzeczy jednak, bo wakacje się kończą i pewnie część z Was chciałabym jeszcze z nich skorzystać, może nawet z doskonałą lekturą.
Julita od kilku lat prowadzi niewielki hotel w Toskanii. Jest coraz ciężej – konkurencja jest coraz lepsza, a jej wciąż brakuje funduszy choćby na niezbędne remonty. Czy to już koniec rodzinnego interesu? Czy przyjdzie jej sprzedać hotelik, który stworzyli jej rodzice? Co się z nią wówczas stanie, przecież ona nie zna innego życia? 
Jest jesień, koniec sezonu. Księgi rachunkowe dają nikłą nadzieję. I wtedy na scenę wkracza przystojny młody człowiek, Raul Gomes. Nie dość, że dokonuje rezerwacji na czas poza sezonem, bo na początek marca, to do tego nie tylko jednego pokoju, ale całego hotelu. Płaci trzy razy więcej, niż wskazała Julita i zaprasza na dwa tygodnie jedynie pięciu gości. Po prostu marzenie! Dlaczego więc dziewczyna podejrzewa, że kryją się za tym jakieś niecne działania? I czy ma rację?
Nadchodzi wiosna, goście przybywają. Rzeczywiście zdają się, od pierwszej chwili, dziwni. Cała ta sytuacja przerasta Julitę i udziela się również kucharzowi Domingo, przyjacielowi rodziny. Wspólnie próbują dowiedzieć się jak najwięcej o osobach, które w tak nieciekawym momencie postanowiły odwiedzić Pietrasantę. Do tego Raul zdaje się znać wiele tajemnic, które rodzina przez lata ukrywała przed Julitą. Jakby tego było mało, między tym dwojgiem zaczyna się rodzić pewne uczucie, choć – jak twierdzi Raul – on nie może się związać z żadną kobietą.
Goście hotelu Villa La Fonte są w rzeczywistości bardzo specyficzni. Każde z nich ma mniejsze i większe grzeszki na sumieniu. Rzecz w tym, że te większe są naprawdę poważne. Żadne z nich nie przybyło do toskańskiej miejscowości zupełnie z własnej i nieprzymuszonej woli. Ten wyjazd ma dać im szansę, ostatnią szansę, na zmianę swego życia. Czy im się uda? Czy wzbudzą w sobie wyrzuty sumienia? Czy zaczną szczerze żałować za swe czyny? Czy może jednak będą starali się zrzucić odpowiedzialność na innych, na trudne dzieciństwo, na złą sytuację w młodości, na towarzystwo, w które wpadli? Czy u schyłku życia prawdziwy potwór może otrzymać rozgrzeszenie? I gdzie w tym wszystkim jest rola Raula i tajemniczego urzędu, dla którego pracuje, a którego istnienie... podważa?
UT to trzymająca w napięciu powieść, która skłania do poważnego przemyślenia tematu odpuszczenia win i poczucia zła. Zmusza do przystanięcia i zadania sobie ważnych egzystencjalnych pytań o naturę ludzkiej duszy. Czy zło jest w nas od zawsze, czy powstaje w miarę upływu czasu? I czy ma to znaczenie, kiedy przychodzi do ostatecznego rozrachunku? 
Ostrowski rewelacyjnie przedstawił swoich bohaterów. W ich przypadku ciężko mówić o rysie charakterologicznym, bo rys to za mało. Każdy z nich jest przedstawiony bardzo dogłębnie, poznajemy jego pobudki, jego przejścia, przemyślenia, odczucia. Z czasów, kiedy zaczynał przechodzić na "ciemną stronę mocy" i z teraźniejszości, z chwili, gdy ma odpowiedzieć na pytanie, dlaczego UT miałby zmienić zdanie i darować mu karę. To świetnie napisane studium psychologiczne, ubrane w płaszcz z wartkiej akcji, z dodatkiem romansu i wielką tajemnicą, którą skrywa Raul.
Polecam tę powieść każdemu, kto nie boi się dotykać trudnych tematów. Kto wie, może któreś z Was postanowi nawet być adwokatem diabła.
Jeśli mogę mieć uwagi, to tylko do redakcji. W niektórych zdaniach warto byłoby trochę zmienić szyk, by były naturalne. Nie jest tego wiele, ale czasem strasznie irytuje. Natomiast nie znalazłam żadnych błędów jako takich, co się bardzo chwali. 
Książkę czyta się dość szybko, mimo ciężkiej tematyki i na pewno na długo pozostaje w pamięci.



Książka przeczytana w ramach Wyzwania:



Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa JanKa