Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

środa, 30 stycznia 2019

Podniebna Pieśń – Abi Elphinstone

Wydawnictwo: Wilga
Warszawa 2019
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 318
Tytuł oryginału: Sky Song
Przekład (z j. angielskiego): Agnieszka i Karol Stefańczykkowie
ISBN: 978-83-280-6256-6






Na załączonym zdjęciu okładka prezentuje się bardzo ładnie. W rzeczywistości jednak jest sto razy piękniejsza. Srebrne litery, takież płatki śniegu. Wszystko to zaprasza nas do niesamowitej, tajemniczej, mroźnej krainy powstałej w wyniku tchnienia... Gwiazdy Polarnej. Zresztą nie tylko okładka jest klimatyczna, na każdej stronie czujemy oddech zimy, a to dzięki przepięknie nadrukowanym śnieżynkom. Jednak... nie szata graficzna świadczy o wartości książki, a przede wszystkim jej treść. Co zatem można napisać o "Podniebnej Pieśni" Abi Elphinstone?
Kiedy nad mroźnym królestwem Erkenwald zapanowała upadła Mała Niedźwiedzica, zwana powszechnie Królową Lodu, wszystko się zmieniło. Piękna kraina skuta lodem i pokryta śniegiem, w której szczęśliwie żyły trzy plemiona ludzi stała się miejscem niemal dla nich wymarłym. Królowa porwała wszystkich dorosłych, a dzieci pochowały się gdzieś. Władczyni szuka ich, bo... potrzebuje ukraść ich głosy. Przepowiednia mówi bowiem, że jeśli zawładnie głosami wszystkich mieszkańców Erkenwaldu – stanie się nieśmiertelna. 
Poszukiwanie dzieci trwa zatem w najlepsze, choć jest pewne dziecko, które może przeważyć szalę zwycięstwa każdej ze stron. Problem w tym, że owa dziewczynka sama nie wie, jaka jest ważna dla ocalenia Erkenwaldu. Na dodatek została uwięziona przez Królową Lodu i wydaje się, że nigdy już nie odzyska wolności. Nagle, w komnacie, w której stoi zaklęta pozytywka, pojawia się chłopiec z Plemienia Futer. W tej chwili na zawsze już splączą się losy Eski i Flinta. Młodego wojownika, który czuje się bardziej odkrywcą i dziewczynki spoza plemion, która szuka swego miejsca w świecie i swej tożsamości, ponieważ Królowa pozbawiła ją pamięci.
Przyjaźń, poczucie bezpieczeństwa, tęsknota, oddanie bliskim, odwaga. Walka o przetrwanie i o pozostanie  sobą. Idealna baśń, która uczy jak ważne one są. 
"Czasem jednak, kiedy się boisz, jedyne, co możesz zrobić, to zaufać." Gdyby nie zaufanie, jakim w pewnym momencie zaczęły darzyć się dzieci nawzajem, a także to, które było udziałem Eski i pewnej orlicy – z pewnością ludzkość (oraz dzikie zwierzęta zamieszkujące Erkenwald) nie miałaby żadnej szansy na pokonanie Królowej Lodu. Choć początkowo nie było mowy nie tylko o przyjaźni i zaufaniu. Pierwsze spotkanie Eski i Flinta zdecydowanie nie należało do udanych.
Towarzyszymy bohaterom w magicznej i cudownej podróży, która jednak dla nich samych jest przerażającym i bardzo trudnym wyścigiem z czasem. Zbliża się bowiem chwila, w której Królowa Lodu zatriumfuje i... nie będzie już odwrotu. Ciężkie do pokonania rozległe równiny, lód i śnieg, dzikie zwierzęta, magiczne stwory i zaklęci przez Królową wojownicy z Plemienia Kłów to tylko niektóre niebezpieczeństwa, na które napotkają Eska, Flint i jego malutka siostrzyczka Blu.  
Porywająca przygoda, szybka akcja, charakterystyczni bohaterowie, piękne opisy przyrody, bardzo ciekawa fabuła. Wszystko to razem sprawia, że "Podniebną Pieśń" czyta się wyśmienicie i z wielką przyjemnością. 
Czy przyjaźń, odwaga i magia są w stanie zwyciężyć Zło? Czy żądna władzy i nieśmiertelności Królowa ulegnie? Odmieni swe serce? A może po prostu będzie musiała pogodzić się z przegraną? Może natomiast...? Nie, więcej nie napiszę. Czytajcie sami, bo warto poznać tę ciepłą i mądrą historię.
Autorka uważana jest za godnego następcę C. S. Lewisa. Czy słusznie? Jej opowieść jest rzeczywiście pięknie napisana, klimatyczna i wciągająca. Jednak ani nie jest tak złożona, ani nie niesie w sobie tyle teologicznych prawd. Jest cudowna i gorąco polecam ją każdemu czytelnikowi, zarówno młodszemu, jak i starszemu, ale do "Kronik Narnii" jeszcze trochę daleko. 
Do polskiego wydania nie mam absolutnie żadnych uwag krytycznych. Książka jest doskonała.
 
 
 
 




Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Wilga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz