Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

niedziela, 7 września 2014

Alchemik z Hagi – Leszek Konopski

Wydawnictwo: Bellona
Warszawa 2014
Oprawa: miękka
Liczba stron: 223
ISBN: 978-83-11-12592-6





Transmutacja ołowiu w złoto, diabeł Łakota i podróże w czasie – przepraszam: chronoportacja – tego możecie oczekiwać po "Alchemiku z Hagi". Wartka akcja, ciekawe postaci, ładnie zarysowane tło. Czy można jednak powieść nazwać historyczną? Zadajcie sobie to pytanie po przeczytaniu całej recenzji, a później... sięgnijcie koniecznie po książkę.
Alchemik Dirk nie miał szczęścia do sąsiadów. Z jakichś powodów nie podobały im się jego eksperymenty, nie rozumieli wagi odkryć, które pewnego dnia mógł poczynić, przeszkadzał im smród dobywający się z jego pracowni. Pożary, które w niej czasami wybuchały również nie przysporzyły mu wielbicieli. Zawzięli się na niego nawet włodarze miejscy i w ten oto sposób zmuszony został do spakowania manatek i przeprowadzki. Trafił do tytułowej Hagi, która wówczas była nawet nie miastem, a miejscowością i w której miały go spotkać niebagatelne przygody.
Wszystko zaczęło się w sylwestrową noc, kiedy ludzkości witała nie tylko nowy rok, ale i nowe stulecie. Dirk, a właściwie Theodoricus van Woensdrecht, z pewnością nie spodziewał się, że w jednym z wiszących w jego domostwie obrazów zamieszkuje pewien sprytny diabeł, który na domiar złego posiadł tajemnicę kamienia filozoficznego. Zresztą, kamień kamieniem, złoto złotem, ale podpisanie cyrografu raczej bywa niebezpieczne. Toteż Dirk bronić się będzie zawzięcie, a Łakota kusić go będzie, przygotowując nader przyjemną "ofertę handlową".
Ciekawe postaci pierwszo- i drugoplanowe przedstawione są na barwnym tle XVII-wiecznej Holandii, która toczy wojny na wielu frontach, a jednocześnie nie przeszkadza jej to prowadzić interesów raz z jednym, raz z drugim wrogiem. Bohaterowie wypowiadają się trochę stylizowanym językiem, co widoczne jest przede wszystkim bliżej końca, gdy dochodzi do zetknięcia osób z XVII i XXI wieku. Wielki plus dla Autora, że udało mu się tak zgrabnie z tego wybrnąć.
Szkoda jedynie, że w pewnym momencie fabuła zaczęła tak galopować. Można by ją spokojnie rozciągnąć na kolejne 100 stron i rozszerzyć niektóre ciekawe wątki, choćby ten dotyczący Hester.
Nie mogłam się oderwać od lektury i powieść właściwie nie tyle przeczytałam,co pochłonęłam i była jednocześnie pysznym daniem głównym i znakomitym deserem. Niestety z małym zakalcem...
Co poszło nie tak? Redakcja. Kilka literówek to może jeszcze nie koniec świata, ale książka jest dość krótka, więc powinno być ich raczej mniej. Przede wszystkim jednak bardzo źle odebrałam, że na jednej z pierwszych stron pomylone jest imię głównego bohatera. Autorowi nie powinno się to przytrafić, a jeśli już popełnił taką skuchę – redaktor winien ją poprawić. Imiona i nazwiska bohaterów są skomplikowane i brzmią naprawdę obco, taka pomyłka zaś utrudnia ich ogarnięcie jeszcze bardziej. Szczególnie, kiedy dotyczy samego alchemika Dirka. I to największy minus.
Bardzo podobała mi się nagła zmiana narracji na pierwszoosobową, kiedy to zaczynamy widzieć zdarzenia oczami XXI-wiecznego mężczyzny. Duży plus za pewne powtórzenia w zdaniach – dzięki nim widzimy dokładnie te same miejsca oczami dwóch różnych osób i dostrzegamy razem z nimi różnice, które zaszły w otaczającym je środowisku. Ciekawy zabieg, który chyba nie był trudny, a wypadł naprawdę pozytywnie.
Trochę się pogubiłam przy podróżach w czasie, chyba zapętliłam się w pewnej chwili wraz z bohaterami. Nic to jednak nie zniechęcało do dalszej lektury, która mnie całkowicie wchłonęła.
Polecić mogę szczerze, choć nadal pozostaje pytanie postawione na początku – czy "Alchemika z Hagi" można nazwać powieścią historyczną? Moim zdaniem absolutnie nie.
Jestem ciekawa Waszego zdania.




Książka przeczytana w ramach Projektu:

Książka przeczytana w ramach Wyzwania:


Książka przeczytana w ramach Wyzwania:


1 komentarz:

  1. Wygląda na ciekawą książkę, jednak do końca nie wiem czy to lektura dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń