Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

piątek, 8 stycznia 2016

Wielki Bazar i Złoto Brayana – Peter V. Brett

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Lublin 2011
Cykl demoniczny, interquel
Oprawa: miękka
Liczba stron: 210
Tytuł oryginału: The Great Bazaar & Brayan's Gold
Przekład (z angielskiego): Marcin Mortka
Ilustracje: Dominik Broniek
ISBN: 978-83-7574-539-9




 
Ta pozycja to nie lada gratka dla miłośników Cyklu Demonicznego, ale również ciekawa propozycja dla osób, które dotąd z twórczością Bretta nie miały do czynienia, a chciałyby to zmienić. W książce znajdziecie bowiem dwa opowiadania, wycięte sceny, słownik krasjański oraz grymuar runiczny, a także kolejne wyśmienite ilustracje Dominika Brońka.
Peter V. Brett tłumaczy, dlaczego zdecydował się na publikację kolejnych tekstów. Co powodowało, że pewne fragmenty historii nie znalazły się wcześniej w druku, a także dlaczego właśnie one są na tyle istotne i bliskie jego sercu, że zechciał się nimi podzielić. Warto zapoznać się z jego wypowiedziami na ten temat.
"Wielki Bazar" to opowiadanie o Arlenie z czasów, kiedy przyjaźnił się z Jardirem i Abbanem, zanim jeszcze wyruszył na poszukiwanie Słońca Anocha. Krasja wciąż wydaje mu się krainą wielkich nierówności i pogardy dla drugiego człowieka, a jednak nie potrafi on nie wracać do Pustynnej Włóczni. W opowiadaniu tym Brett pozwala nam lepiej poznać więzy łączące Arlena z Abbanem, a także zawiłości rządzące kastowym światem, którego Wielki Bazar jest świetną reprezentacją. 
"Złoto Brayana" natomiast to historia z jeszcze wcześniejszych lat, mianowicie z czasów, gdy Arlen uczył się dopiero na Posłańca. Tym razem przekona się, czym jest prawdziwy honor i jak wiele jest żądzy pieniądza wśród tych, których dotąd miał za wzór. Jednocześnie przeżyje niesamowitą przygodę w wysokich górach, ujrzy najpiękniejsze w świecie widoki i spotka na swej drodze śnieżnego demona, w którego istnienie większość ludzi wątpi. 
Dwie wycięte sceny opowiadają kolejno o Arlenie i Leeshy. Prolog, z którego, za radą redaktorki, Brett zrezygnował, ukazuje nam młodego chłopca z Potoku Tibbeta i jego marzenia, które nie mogą się spełnić, ponieważ... nie da się podróżować nocą. Leesha natomiast stanie przed trudnym wyborem i będzie musiała podjąć decyzję, czy ważniejsze jest dla niej poczucie, że ma rację czy może jednak zdrowie mieszkańców Zakątka. Obie historie są niezmiernie ciekawe, choć rozumiem doskonale, dlaczego nie znalazły się w powieściach.
Bardzo ucieszył mnie grymuar runiczny, mimo że jego nazwa jest nieco myląca. Choć rzeczywiście widzimy runy i poznajemy ich nazwy i zastosowanie, jest to przede wszystkim świetnie uporządkowany index demonów. Bardzo pomocny, szczególnie dla nowych czytelników oraz osób, które miały dłuższą przerwę w lekturze poszczególnych tomów Cyklu.
Rozwinięcie świata przedstawionego oraz świetny rys charakterologiczny Arlena to największe plusy tej pozycji. Poza tym zawsze cieszę się na nowe teksty opowiadające historie bohaterów, których polubiłam. 
Można by jednak bardziej przyłożyć się do usunięcia błędów, których jak na Fabrykę słów było tu trochę za dużo.

4 komentarze:

  1. Raczej nie mój klimat, ale z chęcią przeczytałam recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przeczytała coś poza-zawodowego.
    Szkoda, że doba jest tak krótka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, dobra powinna trwać przynajmniej 30 godzin. Wtedy każdego dnia znalazłoby się choć trochę czasu na lekturę.

      Usuń