Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

piątek, 8 czerwca 2018

Znak orła. Historia Polski w opowieściach dla dzieci – Dorota Skwark

Wydawnictwo: Jedność
Kielce 2018
Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
Ilustracje: Aleksander Panek
ISBN: 978-83-7971-970-9





 
 
Jeszcze raz książka dla dzieciaczków, jednak zupełnie inna tematycznie.
Otwieramy i widzimy od razu mapę państwa Mieszka I. Duży plus. Można powoli spojrzeć, jak kiedyś wyglądała  nasza Ojczyzna (i po chwili porównać ją z mapą III RP zawartą z tyłu). No właśnie, bo o Ojczyźnie jest ta opowieść. 
Wszystko zaczyna się od rozmowy małego Kacpra z dziadkiem, który tłumaczy mu, czym jest Ojczyzna i co to znaczy być patriotą.  Następnie narrację przejmuje... orzeł.
Tekstu jest dość dużo, jest to więc raczej książeczka dla starszych dzieci, myślę, że początki podstawówki to ten właśnie moment. Każdy temat składa się ze zwartego opowiadania (ze słowniczkiem wyjaśniającym trudniejsze terminy – duży plus) oraz dwóch stron z krótkimi tekstami przedstawiającymi dokładniej pewne zagadnienia. Przykład: Półtorastronne opowiadanie o tym, jak Polska stała się państwem chrześcijańskim za sprawą Mieszka I i jego żony Dobrawy. Następnie dwie strony ze zwięzłymi odpowiedziami na pytania o to, czy Mieszko I był królem, czym jest dynastia, jak wyglądał gród piastowski oraz co jadali mieszkańcy ówczesnego państwa polskiego.
Poza świetnie dobranymi materiałami dydaktycznymi i ciekawym ujęciem tematu, książkę należy pochwalić również za wspaniałą szatę graficzną. Zawiera mnóstwo ilustracji, które z pewnością pobudzą dziecięcą ciekawość i wyobraźnię. Ilustrator inspirował się najlepszymi dziełami, poza tym jest również sporo zdjęć z czasów współczesnych, choć opowieść de facto kończy się na...  Piłsudskim. Dlaczego nie ma słowa o polskiej waleczności w czasie II wojny światowej tego nie wiem (choć trochę szkoda). Z drugiej jednak strony – książka jest niewielka, zaledwie 40 stronic, musiano więc dokonać jakiegoś wyboru. Autorka z pewnością przemyślała sprawę i wybrała to, co jej zdaniem najważniejsze dla kształtowania patriotycznej świadomości młodego czytelnika, jednocześnie biorąc pod uwagę jego wrażliwość  i delikatność.
Tekst napisany jest ładnym, przystępnym językiem. Bez wielkiego patosu. Choć zawiera słownictwo, które nie zawsze jest proste. Tu pomagają mini-słowniczki. Dzięki temu wszystko jest zrozumiałe, a dzieci mają szansę poznać nowe wyrazy, nie ograniczając się jedynie do tego, co już znały. Uważam, że to bardzo ważne w tego typu publikacjach.
Uwagi? Może mogłoby być trochę więcej kobiet na stronach tej książki. Historię może rzeczywiście pisali mężczyźni, ale tworzyli ją razem z kobietami. Daleko mi do feminizmu (jak ja nie znoszę tego słowa), ale jest to dość odczuwalne, że nie ma tu ani wielkich królowych (poza Dobrawą), ani nawet żon ważnych postaci. A chciałabym, żeby moje córki wiedziały, że koronę nosi nie tylko król, ale i królowa.




Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Jedność

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz