Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Namiętność - Lauren Kate

Skakanie przez Głosicieli okazało się genialnym pomysłem. Naprawdępozwoliło powieści ewoluować i osiągnąć szczyty.
Podróż Luce z domowego podwórka w 2009 roku poprzez obleganą przez nazistów Moskwę, okopy pierwszej wojny światowej, osiemnastowieczną Polinezję Francuską, królestwo Majów, starożytny Izrael i Egipt aż po Upadek, by wrócić do roku 2009 to niesamowita przygoda, w której nasza bohaterka nie tylko ogląda swoje śmierci (czy nawet uczestniczy w swoim pogrzebie), ale również odkrywa siłę prawdziwej miłości.
Początkowe zwątpienie, czy rzeczywiście ją i upadłego anioła, Daniela łączy od tysiącleci miłość, czy może jedynie przekleństwo na nich rzucone poprowadzi ją przez wieki, by mogła w końcu poznać prawdę. Czy uda jej się pokonać tę klątwę i zmienić przeznaczenie? Tego Wam nie powiem, ale z pewnością wciągniecie się w tę niesamowitą opowieść.
Nietuzinkową postacią jest gargulec Bill – to on prowadzi Luce przez wieki - podpowiada jej gdzie i kiedy są, załatwia przebrania i uczy pewnej bardzo przydatnej "sztuczki", która pozwoli jej lepiej poznać siebie, chociaż jest również niesamowicie niebezpieczna.
Daniel wciąż goni za ukochaną i… ciągle się spóźnia. O chwilę, o dzień, o miesiąc. Zawsze jest w tyle. Czy w końcu ją dogoni?
Nie tylko Daniel podąża przez Głosicieli. Cam, upadły anioł, który wybrał stronę Szatana również nie próżnuje. Z pomocą cofają się również jej przyjaciele ze szkoły, Nefilim – Shelby i Miles. Co się stanie, gdy człowiek podąży w przeszłość i cokolwiek w niej zmieni? O paradoksie dziadka wie przecież dzisiaj każdy.
Czyta się naprawdę rewelacyjnie. Błędów jest malutko, więc nie rozpraszają.
Zastanawia mnie jedynie, że Upadek miał nastąpić sześć tysięcy lat temu – chyba, że coś źle zrozumiałam. Jeśli jednak pojęłam to właściwie – jakoś strasznie niedawno, nieprawdaż? W końcu już mnie w szkole uczyli, że Jerycho powstało siedem tysięcy lat przed naszą erą, a więc już dziewięć tysięcy lat temu! Chyba będę musiała wrócić do tego fragmentu o Upadku, żeby się upewnić, jak to opisuje Kate Lauren.
Okładka – cóż, jak zwykle jest bardzo ładna, chociaż ze wszystkim z serii ta podoba mi się najmniej. Jest na niej… za wiele kolorów.
W każdym razie polecam gorąco, a sama już nie mogę się doczekać, kiedy w moje łapki wpadnie ostatni tom, w którym przeczytam o ostatecznym starciu… Szatanem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz