Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Prawo mężczyzn - Maurice Druon


 
Muszę przyznać, że liczyłam się z tym, iż czwarty tom będzie średni. Tak to już zazwyczaj jest, że każdy kolejny jest nieco słabszy. Przeliczyłam się – na szczęście. Nie tylko tom czwarty nie jest kiepski, jest nawet chyba lepszy od drugiego i trzeciego Tak genialny , jak pierwszy, który przecież ma tę przewagę, że zaskakuje zawsze świeżością.
Ktoś mógłby zarzucić Druonowi, że przecież nie on napisał Historię. że losy potomków Filipa IV Pięknego zostały przypieczętowane wieki temu, a on jedynie z tego korzysta. Nie o fabułę tu jednak chodzi, a przynajmniej nie tylko. Historia jest monumentalna i temu nikt nie zaprzeczy. Autor genialnie potrafi to wykorzystać i chwała mu za to. Natomiast sposób, w jaki pisze jest już prawdziwym majstersztykiem.
Kłótnik nie żyje i na tronie francuskim nie zasiada nikt. Jego potomek jeszcze się nie urodził. Czy zatem władać w imieniu nienarodzonego dziecka powinna królowa? Co, jeśli nie ma na to ochoty i spędza cały czas opłakując ukochanego małżonka? Zakusy na władzę mają również inni – brat Kłótnika, Filip V Długi i brat Filipa Pięknego, Karol Walezjusz. Któremu z nich uda się zostać regentem?
Do tego wszystkiego mamy jeszcze konklawe, które trwa już od lat i nadal nie wybrało papieża. Tym razem się uda, a niemałe znaczenie będzie tu miał podstęp, spisek i… Guccio Baglioni.
No właśnie, co się dzieje u Lombarda? Czy uda mu się uchronić ukochaną Marię przed jej rodziną? Poniekąd, ale niezbadane są ścieżki przeznaczenia, które zawiedzie piękną kobietę, która właśnie została matką na królewski dwór.
Wszystko się zazębia, historie się ze sobą przecinają, a bohaterowie coraz bardziej toną w oceanach walki – tak tej na miecze, jak i tej na przebiegłość, spiski i trucizny.
Do końca jeszcze trzy tomy, więc nadal nie wiem, jak się ta historia zakończy. Na razie jestem bardzo ciekawa zmian, które mają zapanować w Kościele. To taki mój konik, a przemyślenia nowego papieża – nie zdradzę, kto nim został, z resztą łatwo to nawet w sieci znaleźć – są naprawdę fascynujące.
Dlaczego taki tytuł? Ponieważ średniowieczna Francja chce jeszcze bardziej ograniczyć prawo kobiet do posiadania głosu w jakiejkolwiek kwestii. Wszakże kobieta została stworzona, by służyć mężczyźnie, piastować dzieci i być piękną, a nie po to, by zasiadać na tronie i podejmować decyzje. Trzeba więc zapisać to prawo, by przypadkiem żadna z niewiast nie zapałała chęcią pozyskania zbyt wielkiej władzy. niemożliwością jest przecież, by białogłowa wydawała rozkazy i rządziła tak wielkim i silnym królestwem, choćby dlatego, że co miesiąc ma te złe dni, gdy jej mózg nie byłby w stanie sobie z tym poradzić, nieprawdaż???
Książeczka, jak cała seria – poręczna, zgrabna, z bardzo ładną okładką – chyba nawet najładniejszą ze wszystkich. Pomocne drzewa genealogiczne i notki biograficzne z tyłu. Pod każdym względem godna polecenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz