Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Spotkanie z Ramą - Sir Arthur Charles Clarke

Pierwszy tom fascynującej przygody, czyli wielkiej sagi sir Arthura Charles'a Clarke'a (część tomów napisał z Gentrym Lee, a ostatnie dwa napisał już sam Lee).
Niesamowity pierwszy kontakt z obcą rasą… Zupełnie inny, niż znamy z klasycznych sci-fi. To nie są ani zielone ludki z Marsa, ani krwiożercze potwory lądujące na Ziemi, mające w planie zawładnięcie niebieską planetą. Nie, to coś zupełnie innego.
Tajemniczy obiekt, który w pierwszej chwili zdaje się niewiele znaczącą asteroidą, zwraca uwagę badaczy. Jakież więc będzie ich zdziwienie, gdy okaże się, że nie jest naturalny, ale stworzony przez… No właśnie, przez kogo?
Wyrusza misja. To nie jest takie trudne – jesteśmy w przyszłości, ludzkość opanowała kosmos, Ziemia jest tylko jedną z planet zamieszkanych przez homo sapiens. Śmiałek – taką nazwę nosi statek wysłany do zbadania tajemniczego obiektu – dobija do Ramy. Ludzkość po raz pierwszy ma okazję upewnić się, że nie jest sama w przestworzach.
Ten dziwny i niezrozumiały świat, do którego wkroczyli jest pełen niespodzianek. wydaje się martwy od dawien dawna, a jednocześnie wygląda jak nowiutki, prosto z wytwórni. Wszystko w nim jest nieskazitelnie czyste i idealne. Chociaż… to nie utopijna kraina, czekają tu na ludzi przeróżne niebezpieczeństwa.
Clarke, jak przystało na mistrza, opisuje ten świat ze wszelkimi szczegółami. Wiemy więc dokładnie, jak wygląda wnętrze Ramy, pod jakim stopniem zakrzywiają się schody prowadzące w głąb, jaki wysoki jest brzeg Morza Cylindrycznego, a nawet jaki kolor futra mają małpy, które są członkami załogi Śmiałka. Wszystko – nie ma żadnych niedomówień – sobie dokładnie przemyślał. Genialny człowiek.
Jak już wspomniałam, to pierwszy tom monumentalnego cyklu, który w dużym stopniu wpłynął na moje życie, całe lata temu. Teraz wróciłam, ponieważ są książki, do których wracam, o których nie sposób zapomnieć, pozostawić na półce i jedynie oglądać okładki. "Spotkanie z Ramą" do nich właśnie należy. To dzieło genialne, epokowe, fascynujące i wciągające na całego. Nie sposób się od niego oderwać i nie sposób zakończyć na pierwszym tomie, więc wkrótce z pewnością podzielę się z Wami również kolejnymi tomami.
Rewelacyjna okładka – może trochę za bardzo w stylu szalonych lat dziewięćdziesiątych, ale a mam z nią związane wspaniałe wspomnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz