Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 9 lipca 2015

Niedoczekanie. Gdyby babcia miała wąsy czyli antologia historii alternatywnych


Wydawnictwo: RW2010
Poznań 2015
Format: epub, pdf, mobi
Liczba stron: 280
Redakcja: Dawid Juraszek
ISBN: 978-83-7949-124-7








Odkąd trafiłam na zbiory opowiadań Pilipiuka – zakochałam się w krótkiej formie. Doceniam ją i szanuję autorów, którzy podejmują się pisania opowiadań. Wiem, jak trudne to zadanie – zachwycić czytelnika na kilku czy kilkunastu zaledwie stronach. Napisać dokładnie to, co się chce, ani mniej, ani więcej.
Kocham historię i zawsze fascynowało mnie gdybanie, co by było, gdyby wydarzenia potoczyły się innym torem. Tym chętniej więc sięgnęłam do antologii „Niedoczekanie” wydanej w tym roku przez wydawnictwo RW2010. Jakie wrażenia z lektury? Bardzo, bardzo pozytywne. 
Na antologię tę składa się osiem bardzo różnych tekstów. Różnych pod względem fabuły i zamysłu, języka, konwencji, długości i tego, jakie zrobiły na mnie wrażenie. Choć w większości bardzo przypadły mi do gustu, do niektórych mam więcej zastrzeżeń, a o innych będę dużej rozmyślać.
Całość zaczyna się od nietuzinkowego „Parowego hycla” Krzysztofa Kochańskiego. Opowiadanie napisane w konwencji steampunku robi bardzo pozytywne wrażenie i urzeka tą charakterystyczną dla gatunku tajemniczością. Sam pomysł, by intrygę zbudować z parowymi psami jako głównymi podejrzanymi jest wręcz brawurowy, a im dalej, tym robi się ciekawiej. Choć zakończenie może trochę rozczarować, do całość wypada wyśmienicie.
„Jeden na milion” Hanny Fronczak zadziwia na całej linii. Długowieczność, jak wskazuje Autorka już na samym początku (posiłkując się cytatem z Pisma Świętego) to coś, o czym ludzie myśleli od dawien dawna. Kiedy jednak odkryli, że osoby żyjące po kilkaset lat nie są li tylko legendarnymi postaciami, ale ludźmi z krwi i kości, ich postrzegane świata się zmieniło. Dlaczego jednak to tak wielcy okrutnicy jak choćby Lenin musieli należeć do tego niewielkiego, uprzywilejowanego w pewien sposób grona długowiecznych? Cóż, czy aby na pewno uprzywilejowanego? Postać Lenina, jaką wykreowała Fronczak daleka jest od idealizmu, a będąca główną bohaterką narratorka zostaje wplątana w nie lada intrygę. Czy świat czeka kolejna rewolucja, na czele której stanie Włodzimierz Iljicz? Rewelacyjnie poprowadzona akcja, tajemnicze postaci pilnujące socjalistycznego przywódcę i niezbyt urodziwa, niepierwszej młodości rehabilitantka to tylko część tego, które czekają czytelnika.
Naprawdę bardzo podobał mi się tekst Przemysława Hytrosia zatytułowany ”Jak Maciek wojnę wygrał”. Wykorzystanie motywu Śpiących Rycerzy (do którego swego czasu nawiązał również Jacek Dehnel w opowiadaniu „2012 – starcie tytanów”) pozostaje nadal jeszcze świeże i dla wielu zupełnie nieznane. Polska legenda, o której wszyscy zdaje się zapomnieli, została zrewitalizowana i, trzeba przyznać, przedstawiona w naprawdę ciekawy sposób. Mamy więc Śpiących Rycerzy, którzy okazali się przybyć z odległej galaktyki i przysięgli wierność królowi Chrobremu. Zaraz, zaraz. A co ma Chrobry do hitlerowskiego ataku na Polskę i, jak mawia stary Maciej, „cholernych okupantów” powiewających biało-czerwoną flagę? Jesteście ciekawi? Wcale się nie dziwię. Rozwiązania, które zastosował Autor naprawdę powalają na kolana. Jest to poza tym po prostu bardzo ładnie opowiedziana historia z patriotyzmem w tle. Patriotyzmem innym niż zazwyczaj. Wzruszająca i zmuszająca do zrewidowania niektórych poglądów. 
„Drahim” Iwony Kowalczyk to, moim zdanie, jedno z dwóch najsłabszych opowiadań w antologii. Nie udało mi się odczuć alternatywności opisywanego świata, co już było sporym minusem. Rzecz dzieje się jakoś w drugiej połowie XVII wieku, co udało mi się ustalić dopiero w okolicy połowy tekstu, gdy jeden z bohaterów wspomniał potop szwedzki. Ot, zgrabna historyjka, można by rzec, ale… Nie taka zgrabna, bo co chwilę sie w niej gubiłam i nie mogłam nadążyć za tym, kto jest kim. To, oczywiście, moja opinia, a problemy, jakie miałam mogły wynikać z tego, że nie przepadam za tym okresem i że oczekiwałam jednak czegoś innego. Początkowo Autorka kierowała moje myśli ku jakiejś tajemnicy sprzed wieków, a tymczasem… By za wiele nie zdradzić, zakończę w tym miejscu.
„Klątwa biskupa Kaczmarka” autorstwa Przemysława Karbowskiego przenosi czytelnika do pierwszej dekady po II wojnie światowej. Zgrabna intryga radzieckich władz, nieświadomości amerykańskiego wywiadu, biskup starający się za wszelką cenę ratować byłych akowców oraz pewien wiejski nicpoń i… unorana w kiblu świnia. Oto opowiadanie, którego Autor nie boi się łączenia elementów poważnych z lekką groteską i tematów bolesnej dla Polaków historii z fekalistycznym humorem. Brawo za odwagę, choć pomysł i styl opowiadania również zasługują na pochwałę. Sama się sobie dziwie, że mi się spodobało, ale tak właśnie było. 
„Operacja Greta” Stanisława Truchmana to najdłuższy tekst w tej antologii. Kryminał z historią alternatywną w tle. Wyraziści bohaterowie, walka wywiadów, młodzieńcza pasja i pewien romans sprzed wieków, którego owoc mógłby wiele zmienić na współczesnej mapie polityczne, gdyby… sie nie zagubił. Zgrabnie napisane opowiadanie, które od początku do końca trzyma w napięciu i na dodatek delikatnie leczy nasze promonarchistyczne kompleksy. Czyta się naprawdę świetnie.
Zupełnie inny w odbiorze, choć równie dobrze napisany jest „Rachunek” Macieja Żytowieckiego. Znów na scenę wkracza Lenin. Tym razem jednak w nieco bardziej żałosnej odsłonie. Całe opowiadanie jest utrzymane w konwencji melancholijno-depresyjnej. Puste półki sklepowe, praca ponad normę, dokwaterowywani współlokatorzy i on, przybyły z neutralnej Tunezji, w odwiedziny do siostry, Marek Zawadzki. Wszystko mogłoby się skończyć dobrze, ale czy tak się stanie? Czy w Związku Komunistycznych Republik Azjo-Europejskich jest miejsce dla sprawiedliwości? Szczególnie, że nie wiadomo, czy władzę sprawuje rzeczywiście towarzysz Lenin, czy może kosmiczni przybysze, którzy ukazali mu sie przed laty…
Antologię kończy opowiadanie Dawida Juraszka, pod którego redakcją ukazała się książka. „Pierwsza Europejka” to niedługa historia o pewnym Chińczyku, który czuje pociąg do Europejek i pewnej Angielce, której nie są obojętne wdzięki Chińczyków. Co z tego wyniknie? Zabarwiony lekko erotycznie tekst nie powala na kolana, jest jednak całkiem ciekawym zakończeniem dla całości. Choć osobiście spodziewałam się większej bomby na ostatnich stronach.
Ogólnie rzecz ujmując, antologię oceniam bardzo dobrze, a kilka opowiadań uważam za naprawdę rewelacyjne. Historia alternatywna nadal jawi mi się jako pełna przygód i otwarta księga, z której można czerpać garściami. Autorom, których teksty znalazły się w „Niedoczekaniu” udało się to bardzo dobrze. Liczę na ich kolejne opowiadania. 
Pozytywnie oceniam również samo wydanie. W moje ręce trafił plik w formacie epub.






Książka przeczytana w ramach Wyzwania:


Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa RW2010

2 komentarze:

  1. Noo, to wygląda interesująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie jest w środku. To pudełeczko z bardzo smakowitymi czekoladkami :)

      Usuń