Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Pretty Little Liars. Doskonałe – Sara Shepard

Wydawnictwo: Otwarte
Kraków 2011
Tom 3. cyklu
Oprawa: miękka
Liczba stron: 291
Tytuł oryginału: Perfect. A Pretty Little 
Liars Novel
Przekład (z angielskiego): Mateusz Borowski
ISBN: 978-83-7515-173-2




Trzecie spotkanie z Kłamczuchami wywołało we mnie wiele emocji. Najwięcej tych niekoniecznie pozytywnych. Jednym słowem – ten tom straszliwie mnie zirytował. Na dwóch płaszczyznach – zarówno ogólnie, jak i w porównaniu z serialem. Po kolei jednak.
Toby nie żyje. Pierwszy wielki minus, ponieważ jest on jedną z dwóch moich ulubionych postaci w serialu. W powieści nie ma jednak wątpliwości, że śmierć, której świadkami byliśmy pod koniec drugiego tomu to nie jakaś zmyłka. Toby nie żyje, a Emily obwinia się za to, że tak żałośnie i wcześnie zakończyło się jego niezbyt szczęśliwe życie. Jest jej coraz trudniej, szczególnie że uczucia, którymi darzy Mayę stają się coraz silniejsze, a przyjaciółka delikatnie naciska, by przestać się ukrywać i pokazać światu miłość, jaka łączy dziewczyny. Oczywiście A nieźle tu namota, ale o tym musicie już sami poczytać.
Aria spotyka się z Seanem. wygląda na to,  że ich związek ma szanse na szczęście, ale... przecież wciąż nie zamknęła do końca rozdziału zatytułowanego "Ezra". Na dodatek w domu dzieje się nie najlepiej, odkąd ojciec wyprowadził się do kochanki, a matka ma pretensje do córki o to, że ukrywała przez lata jego zdradę.
Spencer też nie przeżywa swych najlepszych chwil. Ciągłe napięcia z rodzicami i siostrą są w stanie wykończyć nawet ją. Chęć bycia najlepszą potrafi zniszczyć każdego. Jakby tego było mało, w sprawy wciąż miesza się A, a Spencer zaczyna sobie przypominać wydarzenia, które dawno wymazała z pamięci. Będzie się działo.
Hanna też ma niemało problemów. Przyjaźń z Moną wisi na ostatnim włosku. Raz się pokłóciły, drugi raz Hanna popełniła faux pas, w trzecim przypadku do całej awantury wmieszał(a) się A. Kończy się naprawdę bardzo, bardzo źle i... od razu chwytasz kolejny tom, by się dowiedzieć, co dalej. Szczególnie, jeśli Hanna jest Twoją ulubioną postacią. No dobra, książkową Hannę dość ciężko polubić, nawet jak kocha się tę serialową. Ostatnie strony książki nie wskazują jednak, że dziewczyna będzie miała szansę się zmienić. 
Aria wylatuje z domu, bo nie powiedziała matce, że mąż ją zdradzał. Emily zostaje wysłana do wujostwa na jakiejś zapadłej wsi, bo całe Rosewood wie już, że jest lesbijką. Spencer czuje, że nienawidzi ją cała rodzina, a Hanna... wciąż nie może się pozbierać po tym, jak potraktował ją ojciec.
Jednym słowem – A udało się naprawdę sporo namieszać. Na dodatek w pewnym momencie do Hanny dociera, kto jest tajemniczą, dręczącą je postacią i to odkrycie nie będzie przyjemne. By nie zdradzać jednak zbyt wiele, zakończę w tym miejscu. Czekajcie na recenzję kolejnego tomu, która to ukaże się niebawem.
Jeśli chodzi o samo wydanie to nie mam większych zastrzeżeń. Czyta się lekko, szybko, literówek nie zlokalizowałam. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz