Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 2 marca 2015

Londyn podziemny – Peter Ackroyd

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Poznań 2015
Oprawa: twarda
Liczba stron: 215
Tytuł oryginału: London Under
Przekład (z angielskiego): Tomasz Bieroń
ISBN: 978-83-7785-310-8







Zawsze ciężej zabrać mi się do pisania recenzji książek naukowych niż beletrystyki. Zastanawiam się, na ile oczekujecie dogłębnej analizy znawstwa tematu ze strony autora takiej pozycji, na ile liczycie, że i ja będę znawcą i ewentualne niedociągnięcia znajdę. Otóż, nie jestem w żadnym razie ekspertem od historii Londynu, a Peter Ackroyd za takiego właśnie uchodzi. Pozostaje mi więc ufać, że wydane niedawno przez Zysk i S-ka tłumaczenie jego najnowszej książki nie zawiera żadnych błędów merytorycznych. Pozostaje mi jedynie podzielenie się z Wami stroną literacką i wydawniczą tej pozycji.
Jak być może wiecie, spędziłam w Londynie zeszłoroczne wakacje, które przemile wspominam. Różnorodny, ciekawy i bardzo wymagający plan zwiedzania, który sobie narzuciliśmy udało nam się połączyć z prawdziwym odpoczynkiem i podziwianiem tego niesamowitego miasta. I owszem, zdawałam sobie sprawę, że istnieją rozległe podziemia pod Londynem, ale chyba jednak nie do końca pojmowałam, że można tam znaleźć właściwie drugie miasto!
Zafascynował mnie już sam tytuł książki, po której bardzo wiele się spodziewałam. Na szczęście, nie zawiodłam się, choć bywały momenty lepsze i gorsze. 
Autor prowadzi nas na swoisty spacer po tym drugim Londynie, do którego nie docierają słoneczne promienie. Spotykamy na swej drodze całe rodziny szczurów, wdychamy koszmarne opary, które mają nam po części uzmysłowić, jak "pachniała" stolica Imperium w XIX stuleciu, odkrywamy szczątki ludzkich kości, rzymskich ruin, słyszymy szum podziemnych rzek i jadącego nieopodal metra. Fascynująca podróż w czasie i przestrzeni. Czasie rozległym, bo sięgającym starożytności, przestrzeni przygnębiającej, przerażającej i klaustrofobicznej. Jesteście gotowi?
Ackroyd udowadnia, że podziemia to coś znacznie więcej niż kanały. Podkreśla ich sakralne znaczenie, postrzeganie przed dawne ludy tego, co jest bliżej jądra, dalej od słońca. Bliżej piekła, dalej od Boga. Z jednej strony miejsca budzącego grozę, z drugiej zaś – intrygującego, bo przecież nieznanego. To w podziemiach chowa się zmarłych, to podziemnymi demonami straszy się niegrzeczne dzieci. Z prochu ziemi powstaje życie, do ziemi powraca ciało po śmierci. Tam właśnie wchodzimy wraz z Autorem – w czeluści piekła.
Atmosfera, jaką opisuje w kolejnych rozdziałach zmienia się, choć wciąż pozostaje raczej przygnębiająca. Na początku snuje opowieści o odkrywaniu historii najdawniejszej, o tworzeniu się ludzkich skupisk, o rzymskich miastach, których pozostałości można odnaleźć w glinianym podłożu Londynu. O osadzaniu się metropolii, która ze stulecia na stulecie obniża się, której wspomnienia i pamiątki dziś można podziwiać już tylko pod powierzchnią asfaltowych chodników i trawiastych podwórek i skwerów. 
Następnie Ackroyd przechodzi do opowieści o rzekach i strumieniach, które przecinają Londyn. Wiele z nich dzisiaj niewidocznych jest dla ludzkich oczu. Sporą część po prostu obudowano i są teraz ciekami podpowierzchniowymi. Przyznaję, że historie te były dla mnie najmniej ciekawe i z chęcią i radością przeszłam do kolejnych punktów programu tej niezwykłej wycieczki.
Odkrywamy całe grupy ludzi, które przez pokolenia mieszkały, pracowały i żyły pod ziemią. W tym momencie zaczyna się najciekawsza część podróży. Wydarzenia jakby przyspieszają, to, co widzimy, zapiera dech w piersiach i aż trudno uwierzyć, że słuchamy (czy też właściwie ją czytamy) prawdziwej historii, a nie tylko jakichś miejskich legend. Przyjęcia w londyńskich kanałach, pomysł pobudowania metra, Londyn w czasie nalotów w okresie wojny, nieprawdopodobny wręcz plan wydrążenia tunelu podziemnego pod Tamizą, gabinet wojenny pod Whitehall. A to jedynie kilka przykładów z bogatej w ciekawostki opowieści Autora. Więcej nie zdradzę poza tym, że tekst napisany jest bardzo przystępnie dla każdego czytelnika, również tego, który o tym mieście naprawdę niewiele wie.
Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie. Dodatkowym atutem są liczne ilustracje. Mam tylko jedno zastrzeżenie w ich kwestii. Wolałabym, aby te drukowane w poziomie nie były takie małe, na samej górze strony, tylko by zadrukowana była cała strona. Przecież to żadna filozofia i żaden problem dla zainteresowanego ilustracją czytelnika, by na chwilę odwrócił sobie książkę o 90 stopni. 
Polecam każdemu, kto chce poznać niezwykłą podziemną stolicę – niezależnie, czy w niej był, czy nie. Sama natomiast chętnie zapoznam się z inną książką Autora zatytułowaną "Londyn. Biografia".





Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Zysk i S-ka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz