Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 5 października 2015

Skowyt – Marek Świerczek

Wydawnictwo: Novae Res
Gdynia 2015
Oprawa: miękka
Liczba stron: 278
ISBN: 978-83-7942-815-1






Moje trzecie spotkanie z twórczością Marka Świerczka to jego najnowsza powieść zatytułowana "Skowyt". Czy współpraca z kolejnym wydawnictwem wyszła mu na dobre i jak oceniam kolejną w jego dorobku książkę? Otóż, o ile pierwsza kwestia jest bardziej złożona, o tyle w drugiej nie mam wątpliwości – "Skowyt" nie ustępuje "Dybukowi", a przewyższa debiutancką "Bestię". Po kolei jednak.
Akcja "Skowytu" rozgrywa się pod koniec lat osiemdziesiątych minionego wieku. Kilka razy wspomniane są obrady Okrągłego Stołu, komunistyczny ustrój chyli się ku upadkowi. Dawno już przeminął wielki dobrobyt obiecywany – i przez jakiś czas realny – czasów Gierka. Teraz wszystko wydaje się szare, bure i ponure. Na horyzoncie jeszcze nie zaświeciło nowe słońce, za to mocno odczuwalne są na każdym kroku beznadzieja i smutek. Przynajmniej w oczach bohaterów powieści, bo tak schyłkowe miesiące PRL przedstawia w ich odczuciach Świerczek.
Okrągły Stół, a więc ponownie ważny dla Polski moment. Czytaliśmy już o powstaniu styczniowym i przejmowaniu władzy przez polskich komunistów w połowie lat 40. Teraz przychodzi im tę władzę oddać. Czy jednak rzeczywiście? Kto zatem stanie na czele Polaków, kto dorwie się "do koryta"? Te pytania przewijają się przez całą powieść. Choć nie są głównym wątkiem "Skowytu", to mają olbrzymie znaczenie dla bohaterów, gdyż – czasem nawet kiedy nie są oni tego świadomi – to one kształtują ich i prowokują do określonych zachowań.
Kim więc są bohaterowie "Skowytu"? Jest ich wielu, choć na pierwszy plan wysuwa się trójka: Karski, Heller i Justyna. Dwa mężczyźni są funkcjonariuszami SB, choć różni ich niemalże wszystko. Dziewczyna to studentka psychologii, głęboko wierząca, poszukująca katoliczka, która zakochuje się i wiąże z Hellerem – człowiekiem, którego głównym zadaniem w służbach jest inwigilacja i pozyskiwanie kleru dla celów przydatnych władzy. Już sam pomysł stworzenia tego swoistego trójkąta jest niesamowity. To jednak dopiero początek, ponieważ z całej trójki bohaterem głównym zdaje się być Karki. Karski jest bohaterem pozytywnym, choć służy w SB. I tu już bez wątpienia wiele osób pokręci głową. A Świerczek z pewnością uśmiechnie się pod nosem i odpowie, że przecież nie wolno generalizować, że każdy jest sobą, że funkcjonariusz znienawidzonych służb może być dobry, a przynajmniej może próbować. Bo o tym w dużej mierze jest ta powieść – o poszukiwaniu siebie.
Jednak tematem przewodnim "Skowytu" zdaje się być pytanie o to, czym człowiek różni się od zwierzęcia. Jak ma się sumienie do naturalnych, zwierzęcych odruchów. Jest to mroczna opowieść, o ludzkiej naturze, w której zawsze – w mniejszym bądź większym stopniu – kryje się dzikie zwierzę. 
Karski i Heller, choć obaj są funkcjonariuszami SB są zupełnie różni. Właściwie nie wiadomo, czy mieli okazję bliżej się poznać, zanim ten drugi, w tajemniczych okolicznościach, zniknął. Karki ma za zadanie go odnaleźć i wyjaśnić całą sytuację. Pomóc mu w tym mają notatki Hellera. Tu Autor oddaje głos samemu bohaterowi, wprowadzając coś na wzór pamiętnika, który przeplata się z narracją wszechwiedzącego obserwatora świata. Mniej więcej w połowie książki chwilowo głos będzie miała również Justyna, której punkt widzenia czytelnik poznaje z listów pisanych do najbliższej, i jedynej, przyjaciółki.
Czy Heller stał się rzeczywiście bestią wcieloną? Co mają na myśli ludzie, którzy twierdzą, że on "już nie jest człowiekiem"? Jaka klątwa ciąży na jego rodzinie i dlaczego mieszkańcy rodzinnej wioski zawsze obawiali się Hellerów? Kim jest człowiek, a czym jest zwierzę? I który z tych dwóch oficerów okaże się ostatecznie myśliwym, a który będzie zwierzyną?
Kilka punktów widzenia, ważne pytania, przeciwstawność bohaterów – a wszystko to w niesamowicie istotnym dla Polaków momencie. W chwili, na którą wielu z nich czekało całe dziesięciolecia, a której inni obawiają się niczym piekła, w które kazano im nie wierzyć. Romans, pościg, ginący w tajemniczych okolicznościach księża i członkowie zespołu mającego ich likwidować. Czego chcieć więcej?
Dobrej redakcji, bo tego trochę zabrakło. Choć korekta jest niezła i niewiele znalazłam literówek i błędów interpunkcyjnych, to, niestety, gorzej było z błędami logicznymi. Nawet przy niezbyt uważnej lekturze można je było wyłapać, co redakcji się nie udało. I to moje jedyne zastrzeżenie. 
"Skowyt" jest książką, z którą bez wątpienia warto się zapoznać. Zadaje ważkie pytania egzystencjalne, które są aktualne właściwie w każdym czasie, nie tylko zmian ustrojowych. 
 


Książka przeczytana w ramach Wyzwania:



Za książkę dziękuję Autorowi

2 komentarze: