Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

sobota, 24 października 2015

Wojna w Blasku Dnia (2) – Peter V. Brett

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Lublin 2013
Cykl demoniczny, tom III
Pustynna Włócznia, Księga II
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 525
Tytuł oryginału: The Deaylight War
Przekład (z angielskiego): Marcin Mortka
Ilustracje: Dominik Broniek
ISBN: 978-83-7574-854-3
 
 
 
 
Zbliża się Nów. Arlen i Jardir poznali plany demona umysłu. Czy jednak na pewno wiedzą, o co chodzi księciu otchłańców? Czy zjednoczenie ludzkości jest możliwe i ile żyć będzie trzeba poświęcić, by uratować Zakątek Rębaczy i Lenno Everama?
Zanim jednak nadejdzie czas na wielką i krwawą bitwę, mieszkańcom Zakątka przyjdzie bawić się na wspaniałej uczcie weselnej. Wszak w życiu nie śmierć jest najważniejsze, ale korzystanie z chwili.
Jeśli dotąd czuliście, że Brett pokazuje świat ze zbyt wielu perspektyw... to dopiero teraz doświadczycie, czym jest prawdziwie wybuchający mózg. Wiemy przecież doskonale, co widzą i czują Arlen, Leesha, Rojer, Jardir, Abban, Inewera, Renna... Jednak oni wszyscy są ludźmi. Teraz poznacie perspektywę wysłanników Nie i dowiedziecie się, jak oni postrzegają całą tę sytuację i walkę z ludźmi. To naprawdę niesamowicie ciekawe doświadczenie, choć mam wrażenie, że trochę za mało rozwinięte. Może Autor czekał na kolejną część, by lepiej przedstawić demony.
W tej księdze poza walką, której jest naprawdę dużo będą też... ballady i romanse. Bo to nie tylko ślub pary ważnych i kluczowych bohaterów, ale także nowa, rozkwitająca miłość, a przynajmniej pewne zauroczenie, którego nikt się nie spodziewał. To również zmiany w stosunkach pomiędzy bohaterami oraz w nich samych. Bo przecież każdy człowiek dojrzewa każdego dnia i bohaterów Cyklu Demonicznego to prawo również dotyczy. Czy spodobają się Wam nowe cechy Arlena i Leeshy? Czy może wolelibyście, by zostali takimi samymi ludźmi, jakimi byli w poprzednich tomach? Przekonajcie się sami. Osobiście bardzo się cieszę, że się zmieniają pod wpływem wydarzeń i okoliczności, w jakich przychodzi im żyć.
Trwa przenikanie się kultur. W końcu ludzie z zielonych krain oraz wyznawcy Everama zaczynają dostrzegać, że naprawdę mogą się od siebie wzajemnie sporo nauczyć. I że wspólna, zjednoczona walka przeciwko siłom ciemności jest nie tylko możliwa, ale i przynosi owoce. 
Kto jest Wybawicielem – Arlen czy Jardir? A może... żaden z nich? Czy rozstrzygnie to pojedynek zgodnie z zasadami Domin Sharum – jeden na jednego? Oj, tego nie powiem, choćby dlatego, że... sama nie mam pojęcia. Liczę na to, że dowiem się na samym początku "Tronu z Czaszek", bo już umieram z ciekawości.
Jeśli mam mieć jakieś zastrzeżenia do tej księgi to chyba tylko jedno –  mam wrażenie, że jest w niej znacznie mniej ilustracji niż w poprzednich. Ponadto – ciężko nie polecić lektury.
 
 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz