Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 1 grudnia 2011

Beowulf - Neil Gaiman i Roger Avary



Przyznaję szczerze – pierwszą część przemęczyłam, jakbym jadła odgrzewanego kotleta (a i za świeżym nie przepadam, więc porównanie trafne). Miałam ochotę odłożyć z powrotem na półkę , ale nie lubię tak zostawiać rozpoczętych książek i… warto było dla drugiej części (chociaż na pewno nie powrócę do tej pozycji).
O niej więc napiszę, starając się wymazać z pamięci pierwszą – nie chodzi nawet o to, że historia jest mi znana. Są powieści, które czytam po kilka razy i mi to nie przeszkadza. Problem? Znana historia walki Beowulfa i Grendela została przedstawiona w tak nudny sposób, że usypiałam nad lekturą.
Część druga – niestety niewiele lepiej napisana, chociaż już tutaj mamy więcej akcji. Poza tym historia jest świeża i interesująca. Zaskakujące były stosunki królewskiej żony i kochanki, ciekawą postacią był się ksiądz. Zrezygnowany, stary i zmęczony Beowulf też okazał się bardziej intrygującą i prawdziwszą postacią niż młodzian-bohater.
Powieść została napisana na podstawie filmu-animacji, swego czasu bardzo wysoko ocenianego. Nie miałam jeszcze okazji obejrzeć (nie chciałam przed lekturą, a później odeszła mi ochota na kolejne spotkanie z Beowulfem). Tym sposobem trudno mi powiedzieć, czy zawinił film, czy autorzy książki.
W każdym razie – nie mogę polecić. Już raczej film – dla, podobno bardzo udanych, efektów specjalnych. Sama pewnie też się ostatecznie skuszę – zdążyłam już odsapnąć po lekturze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz