Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

piątek, 4 stycznia 2013

Nigellissima. Włoskie Inspiracje - Nigella Lawson

Wydawnictwo: WYDAWNICTWO FILO
Oprawa: twarda
Liczba stron: 273
Przekład: Katarzyna Skarżyńska
Zdjęcia: Petrina Tinsbay
ISBN: 978-83-62903-05-4


Przyznaję, że to moje absolutnie pierwsze spotkanie z Nigellą Lawson. Nie miałam wcześniej żadnej jej książki, nie czytałam bloga. Kiedyś jedynie słyszałam, że taka osoba istnieje. Nic więcej. Książkę dostałam w prezencie i... bardzo za niego dziękuję.
To niesamowity i smakowicie wyglądający album, pełen rozkosznie brzmiących i pysznie wyglądających dań. Inspirujący dzięki fantastycznym zdjęciom Petriny Tinsbay oraz krótkim wstępom samej autorki. To nie tylko książka kucharska, ale prawdziwa uczta dla wyobraźni i podniebienia.
Książka została wydana w twardej oprawie, na eleganckim, lekko błyszczącym papierze. Poza fantastycznym wstępem Nigelli, w którym opowiada, jak doszło do tego, że pokochała włoską kuchnię i napisała tę książkę, możemy przeczytać ciekawostki o każdej z ponad stu potraw, których przepisami się z nami podzieliła. Zaznacza jednak od razu i należy i o tym bezwzględnie pamiętać - to włoskie inspiracje, a nie kuchnia włoska.
Autorka nie jest Włoszką, nie mieszka nawet w Italii. Kocha włoską kuchnię od wielu lat i czerpie z niej inspiracje, są to jednak jej przepisy - zmodyfikowane w różnym stopniu. Nie liczcie więc na to, że po przeczytaniu tych niemal trzystu stron będziecie ekspertami. Z pewnością żaden rodowity Włoch Wam tego tytułu nie przyzna. Nic to jednak - przepisy są fantastyczne, opatrzone pięknymi fotografiami, przyjemnym wstępem. Przekazane są w poręczny sposób, a fakt, że składniki wypisane są na marginesie ułatwia pracę w kuchni. Bo choć przyjemne - gotowanie jest pracą, nawet, jeśli gotuje się na luzie i z radością. Wymaga dokładności, wyczucia i... wiele miłości, której w książce Nigelli Lawson nie brakuje. Od razu widać, że kocha przyrządzanie pysznych potraw i dzielenie się nimi.
Jedyne, co mi się nie podoba w tej książce to spis treści. Dobrze, że została podzielona na działy i rzeczywiście na końcu jest indeks alfabetyczny, jednak wolę osobiście bardziej rozwinięte spisy treści. Szczególnie, że by korzystać z indeksu alfabetycznego trzeba choć trochę znać kuchnię włoską i wiedzieć, czego się właściwie szuka. Dla początkujących może to być trochę trudne.
Poza tym jednak - gorąco polecam. Sama skorzystałam już z kilku inspiracji i jestem bardzo zadowolona ze zmiany smaku niektórych potraw. Wydają się bardziej... wakacyjne. Włochy zawsze będą mi się kojarzyły z wakacjami i słońcem, w związku z tym - szczególnie zimą - te przepisy wnoszą do kuchni wiele letniej energii. Wystarczy czasami szczypta przyprawy, której się wcześniej nie dodawało, by potrawa całkowicie zmieniła swe oblicze.
Być może - co jest całkiem prawdopodobne - na przyszłe Święta zakupię sobie "Nigellę świątecznie", która jest bardzo polecana w internecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz