Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

wtorek, 13 stycznia 2015

Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg – Bohdan Urbankowski

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  Poznań 2014
Oprawa:twarda z obwolutą
Liczba stron:1024
ISBN: 978-83-7785-480-8
 
 
 
 
 
 
 "(...) czuję często tak szaloną żądzę nie powiem sławy ale w ogóle nie być w rzędzie zwykłych śmiertelników."

W pewnym momencie życia Piłsudski z pewnością mógł być już pewien, że zostanie zapamiętany przez kolejne pokolenia Polaków. Zanim jednak ta chwila nadeszła był mniej bądź bardziej (zdecydowanie mniej) zwyczajnym człowiekiem. Nadstawiał karku, ryzykował życie, walczył u boku podkomendnych. Przeżył więzienia, przetrwał zesłanie na Sybir. Ponosił klęski, odnosił zwycięstwa. I cały czas zdawała mu się przyświecać maksyma, którą tak pięknie ubrał w słowa: "Kto nie umie z godnością znieść klęski ten nie jest godzien zwycięstwa".
Książka, którą gorąco Wam polecam, jest dziełem z pewnością nietuzinkowym. To nie tylko biografia, jakiej, być może, spodziewają się niektórzy czytelnicy. To nie chronologiczny zapis życia niezwykłego człowieka, który z "panicza z Zułowa" przekształcił się w Naczelnika Państwa. "Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg" Bohdana Urbankowskiego to coś znacznie więcej.
Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich skupia się przede wszystkim na takim właśnie w miarę chronologicznym zapisie życia Piłsudskiego. Choć i tu można się zdziwić, gdy np. w rozdziałach poświęconym Legionom, Autor cofa się aż do konfederacji barskiej i zarysowuje szkic legionowej tradycji na tle ponad stulecia zaborów. Często też, w ramach krótszych i dłuższych dygresji, Autor opowiada wydarzenia, w których Piłsudski nie brał udziału, a nawet takie, na które de facto nie miał żadnego wpływu. Zdają się one jednak ważne w danym momencie lektury, tworząc obraz otaczającego świata, ukazując społeczeństwo jako takie. Zabieg ten w pierwszej chwili mnie zadziwił, w końcu jednak doszłam do wniosku, że jest bardzo udany i pozwala lepiej zrozumieć działania przyszłego Marszałka. Poza tym część ta obfituje w liczne cytaty – zarówno pochodzące od samego Piłsudskiego, jak i osób mu znanych. Czytelnik ma okazję towarzyszyć Piłsudskiemu w jego zmaganiach – razem z nim słucha wierszy czytanych przez matkę, razem z nim podburza dorożkarzy ojca. Przeżywa z nim pierwsze miłości i fascynacje oraz problemy w szkole, wynikające z antyrosyjskiego nastawienia. Razem z nim też bierze udział w zamachu na cara, "zwiedza" kolejne twierdze, w których przyszły Marszałek był więziony, poznaje straszliwe warunki Sybiraków. Walczy o Polskę, tworzy Legiony i tak dalej, i tak dalej. To jest właśnie niesamowite, że cały czas miałam wrażenie, jakbym oglądała świetnie nakręcony film. Albo i lepiej – jakbym przez jakąś czarną dziurę obserwowała przeszłość (jak w "Świetle minionych dni" Clarke’a). Urbankowski bardzo barwnie odmalowuje nie tylko postać, ale i całe jego otoczenie – ludzi, miejsca, nastroje społeczne. To olbrzymi plus tej pozycji.
W drugiej części Autor postanowił sprawdzić, w jakim stopniu na działania Piłsudskiego wpływały romantyczne idee i cele, którymi nasiąkł jako chłopiec i których nigdy nie porzucił, a jakie znaczenie miały pozytywistyczne środki, z których korzystał w swej pracy – zarówno politycznej, jak i... terrorystycznej. Bo pamiętać należy, o czym podręczniki szkolne często milczą, że działania Piłsudskiego w dużej mierze odbywały się w konspiracji i nie stroniły od aktów przemocy, w tym aktów, które dzisiaj bez wątpienia nazwalibyśmy terrorystycznymi. Nie chodzi tu jedynie o zamach na cara. 
Trzecia i najkrótsza część dzieła Urbankowskiego to próba określenia światopoglądu Marszałka na przestrzeni całego jego życia, a więc można powiedzieć – jego dojrzewania i ewolucji światopoglądowej. Jak sam Autor zaznacza w pierwszych zdaniach tej części – dzieło takie dotąd nie powstało, gdyż Piłsudski niewiele zostawił po sobie pism, z których jasno można by określić jego światopogląd. Tym trudniejsze zdaje się więc to zadanie, gdy rozwiązania zagadki należy szukać w czynach, nie zaś słowach. Czy Autorowi się udało? Sprawdźcie sami.
Książka bogata jest w liczne cytaty, a także całkiem sporą liczbę fotografii. Jest to niezmiernie ważny element biografii, który pozwala zbliżyć się do opisywanych postaci, poznać ich twarze, otaczający je świat, nastroje całego społeczeństwa i jednostek. Uważam, że biografia takich osób, jak Piłsudski, która nie prezentowałaby zbioru fotografii, byłaby po prostu niepełna i w czasie lektury byłoby to odczuwalne.
Liczne są także przypisy, jak na dobrą pracę naukową przystało. Dla chętnych, by lepiej poznać postać Marszałka jest więc spora podpowiedź, gdzie szukać dalej. 
Książka wydana jest bardzo ładnie. Nie znalazłam większej ilości błędów, widać, że wszystkie osoby biorące udział w procesie wydawniczym wywiązały się ze swych obowiązków.
Minusy? Jeden. Ciężar fizyczny książki jest... Cóż, kolega powiedział mi, że ta książka to strawa dla umysłu i ciała. Moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Książka jest bardzo ciężka, niewygodnie się czyta, nawet trzymając w dwóch rękach i opierając na podkulonych nogach. Po dniu wytężonej pracy, po prostu nie miałam siły, chociaż samo czytanie przebiegało dość szybko. Książka doczekała się wcześniej wydania dwutomowego i muszę przyznać, że był to chyba lepszy pomysł. Owszem, ta księga ślicznie będzie się prezentowała na półce w bibliotece, ale do czytania zdecydowanie preferuję lżejsze tomiszcza.




Książkę przeczytałam dzięki życzliwości portalu Sztukater



Książka przeczytana w ramach Wyzwania:
http://dzosefinn.blogspot.com/2014/12/2-przeczytam-tyle-ile-mam-wzrostu.html
 
 
 
Książka przeczytana w ramach Wyzwania: 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz