Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

środa, 28 stycznia 2015

Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli – Ałbena Grabowska

Wydawnictwo: Zwierciadło
Warszawa 2015
Cykl: Stulecie Winnych
Tom II
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 296
ISBN: 978-83-64776-31-1








Cóż można napisać godzinę po zakończeniu lektury drugiego tomu sagi o rodzinie Winnych? Że jest powalająca? Że wbija w fotel? Że przez dwa dni nie myślałam o niczym, jak tylko o losach głównych bohaterów? Że... zdecydowanie trzyma poziom pierwszego tomu, co nie tak często się zdarza?
Antoni nie żyje, Paweł znika gdzieś, a po Brwinowie, jak po całej Polsce, panoszą się hitlerowcy. Coraz bardziej zbliża się też zima, a wraz z nią strach o to, czy starczy jedzenia, czy rodzina przeżyje i jak? Bronia przestaje mówić, a Mania rodzi... bliźniaczki. Czy Kasia i Basia poznają kiedyś swojego ojca, który, choć cudem ocalony przed niemieckim pociskiem, zaginął gdzieś bez słowa?
Losy Winnych będą smutne i wstrząsające, a w nie wpisane losy wszystkich Polaków. Biednych, bogatych, znanych i sławnych oraz tych zwyczajnych, szarych. Aryjczyków i Żydów. Miłość, zdrada, tęsknota, pamięć, poświęcenie. Czy Winnych prześladuje jakieś fatum, czy też Bóg nad nimi czuwa?
W drugim tomie pojawia się mnóstwo nowych postaci. Ania i Mania są dorosłe. Powoli dorastają też dziewczynki. Wojna dobiega końca, a wraz z nim na mapach Europy pojawia się PRL. Nowe rządy, nowy ustrój, nowe zasady. Jak się w nim odnajdą Winni?
Tym razem Autorka nie skupiła się jedynie na losach członków rodziny, ale opowiedziała także wiele innych poruszających historii, jak choćby pokazała losy Oli, byłej więźniarki z Ravensbruck. Łzy same leciały z oczu, szczególnie, że czytałam ten fragment właśnie wczoraj, w 70. rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu.
Ałbena Grabowska znów prowadzi nas po zawikłanych ścieżkach Polaków żyjących w XX wieku. Przez okupowaną Polskę, walczącą Francję, powojenne Stany Zjednoczone, komunistyczną PRL. Choć nadal większość akcji dzieje się w podwarszawskim Brwinowie, tym razem przemierzymy z Winnymi pół świata. Kto z nich powróci do domu, a kto padnie pod kulami nieprzyjaciela? Czyj bezimienny grób pozostanie zagranicą, a komu Ignacy będzie urządzał symboliczny pogrzeb? W końcu, kogo rodzina, jak kiedyś Antoniego, pochowa więcej niż jeden raz?
Znów główne skrzypce grają tu kobiety – Ania, Mania, Kasia, Basia, Ewa i, rzecz jasna, Bronia. To jednak chłopiec będzie prawdziwym skrzypkowym wirtuozem i przyjdzie mu zagrać na niejednym pogrzebie i weselu, choć również i na wielu scenach.
Wplecione w dzieje Polski, losy Winnych poznajemy znów na przestrzeni trzydziestu lat. Tom zaczyna się od wybuchu drugiej wojny, kończy na marcu 1968 roku. Czytając powieść, czułam się niekiedy, jakbym znów oglądała serial "Dom", który uwielbiam. Mam nawet wrażenie, że w pewnym momencie Autorka do niego nawiązała, pewności jednak mieć nie mogę. Niezależnie od tego – książkę czyta się właśnie tak, jakby się oglądało film, czy serial. Jest barwna, pełna życia, napisana przystępnym, a jednocześnie bardzo ładnym językiem.
Czyje losy wzruszały mnie najbardziej? Trudno powiedzieć o jednej osobie. Płakałam jak bóbr nad Olą, choć właściwie pojawiła się tylko na moment. Bardzo przywiązałam się do Broni i Ani, ale to chyba nic dziwnego. Najbardziej żal mi jest Ignasia. Łucji nadal nie cierpię, chyba nawet jeszcze bardziej.
Czy coś mi się nie spodobało? To, że w pewnym momencie akcja straszliwie przyspieszyła i pojawiły się duże przeskoki czasowe. Jakby Autorkę ktoś poganiał, by jak najszybciej doszła do końca i przypadkiem nie napisała za wiele stron. Czuję mały niedosyt, bo można było więcej. Tak to już bywa z dobrymi książkami.
Miałam też czasami wrażenie, że Autorka zapomniała w pewnym momencie, iż jej bohaterowie są już naprawdę dorosłymi ludźmi. Kiedy w czasie wojny do któregoś z kuzynów Ani i Mani mówią "chłopczyku", brzmi to dziwnie, gdy człowiek uświadamia sobie, że ten facet ma już ponad trzydziestkę na karku.
Jeśli chodzi o wydanie. Znalazłam dwie literówki i kilka podwójnych spacji (to naprawdę rzuca się w oczy), a także jeden błąd wynikający z pomylenia imion dwóch synowych Broni. Całkiem nieźle, nawet dobrze, choć nie jest to cud. Wydanie nadrabia jednak rewelacyjną okładką i szyciem (nie klejeniem).
Na zakończenie dodam jeszcze, że na blogu Dla każdego coś dobrego pojawi się w przyszłym tygodniu wywiad z Ałbeną Grabowską. Już dzisiaj serdecznie zapraszam.







Książka przeczytana w ramach Wyzwania:
Książka przeczytana w ramach Wyzwania:

4 komentarze:

  1. Ja rozpocznę lekturę tej książki w weekend, mam nadzieję, że mi się spodoba podobnie jak część pierwsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli podobała Ci się pierwsza część, nie zawiedziesz się drugą :) Udanej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ciągle jestem przed lekturą pierwszej części niestety... Mam nadzieję, że szybko uda mi się ją przeczytać.

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, bo naprawdę warto zagłębić się w tę historię.

      Usuń