Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Szczęśliwy dom – Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Filia
Poznań 2015
Seria: Jabłoniowy Sad, tom I
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 358
ISBN: 978-83-8075-024-1







Książki pani Krystyny Mirek przenoszą czytelnika w inny świat. Są pełne magii i miłości, a przecież tak naprawdę pokazują to, co mamy wokół siebie na co dzień. Ludzkie marzenia, tęsknoty, problemy. Tajemnice, bóle, cierpienie, małe i duże radości. Często ciężką drogę do celu i czekającą na końcu tej drogi nagrodę. Łączą w sobie ciepło, jakim epatuje Autorka, piękny język, dogłębny obraz psychologiczny współczesnych Polaków z dozą humoru i iskierką magii. I tym razem też się nie zawiodłam, dostałam to, czego oczekiwałam po jej najnowszej powieści... a nawet więcej.
"Szczęśliwy dom" to pierwszy tom nowej współczesnej sagi rodzinnej zatytułowanej, bardzo swojsko, a jednocześnie romantycznie – "Jabłoniowy Sad". 
W sadzie stoi dom, który Jan Zagórski wybudował dla swej pięknej żony Heleny i czterech córek. Dziewczynki już dawno przestały być dziećmi, wyfrunęły z domowych pieleszy, szukając własnego szczęścia. Każdego dnia jednak, o każdej porze, mogą powrócić do rodzinnego domu, porozmawiać z rodzicami, szukać u nich wsparcia, rady i po prostu bliskości. Taka jest właśnie rodzina Zagórskich. Zawsze razem, zawsze służąca pomocą. Jak ciotka Marta, która przez długie lata pomagała siostrze w wychowaniu córek i prowadzeniu gospodarstwa. 
Jan prowadzi wyjątkową, klimatyczną księgarnię, w której każdy klient może porozmawiać o książkach, pijąc jednocześnie aromatyczną herbatę skomponowaną specjalnie przez właściciela. Pomaga mu najmłodsza córka, Anielka. Helena, będąca już na emeryturze urzędniczka, opiekuje się domem i ogrodem, a w tej chwili szykuje właśnie wystawne ogrodowe przyjęcia z okazji czterdziestej rocznicy ślubu. Zjawią się na nim wszystkie córki ze swymi życiowymi partnerami i dziećmi. Wygląda bajecznie? Owszem, z tym, że... 
Marylka jest po rozwodzie i samotnie wychowuje dwóch synków, Gabrysia od lat stara się o dziecko i wciąż jej się nie udaje, a na dodatek jej mąż, by zarobić na lekarzy, pracuje na co dzień w Berlinie. Julia jest w stałym związku i właśnie ma się zaręczyć, wszyscy jednak czują, że coś jest nie tak. A Anielka? Anielka ma śliczną i cudowną córeczkę, o której ojcu nikt z rodziny absolutnie nic nie wie. Czyżby rodzina Zagórskich nie była idealna? Myśl o tym, że coś im w życiu nie wyszło męczy Jana już od pewnego czasu, a zbliżająca się rocznica ślubu tylko to uczucie potęguje. Czy problemy córek są karą dla niego – za to, że kiedyś, przed czterdziestu laty, odbił ukochaną swemu najlepszemu przyjacielowi?
Jak w każdej rodzinie, tak i Zagórskich, nie wszystko jest jasne, a każdy trzyma w sercu pewne tajemnice. Ból, cierpienie, tęsknotę za tym, czego – mimo całej miłości i szczęścia – jednak w życiu nie otrzymał. Czy Gabrysia, pochłonięta myślą o zajściu w ciążę, ocknie się na czas i zawalczy o męża z bezwzględną, piękną i młodą Elizą? Czy Marylka w końcu zrozumie, że nie musi się dopasowywać do mężczyzn i czasem któryś mógłby dopasować się do niej? Co postanowi Julia – zgodzi się przyjąć oświadczyny Ksawerego, czy wciąż będzie marzyła o namiętnej miłości z czasów matury? Czy rodzina w końcu dowie się, kto jest ojcem małej Ani, a Jan pogodzi się z przyjacielem z dzieciństwa? I czy Helena ostatecznie zacznie żyć własnym życiem, dając córkom swobodę, o którą wcale nie prosiły?
"Szczęśliwy dom" to wzruszająca historia, której ciągu dalszego będę wyczekiwała z prawdziwą niecierpliwością. Powieść ma wszystko to, co lubię. Wartką akcję, ciekawych bohaterów, w których widzę odbicie znanych mi osób (w tym siebie), ciepło, walkę o lepsze jutro. Jest napisana pięknym językiem, co nie dziwi, jeśli zna się twórczość Autorki. Dodatkowym atutem jest wyjątkowa, urzekająca okładka i fakt, że historia nie kończy się z ostatnią stroną. Dwa kolejne tomy w przygotowaniu, a nie wiemy jeszcze, na ile tomów Krystyna Mirek zaplanowała całą sagę. Nic dodać, nic ująć, po prostu trzeba przeczytać. I gwarantuję Wam, nie zawiedziecie się. 


Książka przeczytana w ramach Wyzwania:



Książkę przeczytałam dzięki życzliwości WydawnictwaFilia

2 komentarze:

  1. Mam ochotę bo lubię książki tej autorki :)
    Pozdrawiam,
    Natala <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :) Trudno ich nie lubić.
      Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do lektury.

      Usuń