Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

wtorek, 22 maja 2012

Klucz z Rosetty - William Dietrich

„Klucz z Rosetty” to powieść amerykańskiego dziennikarza i laureata Nagrody Pulitzera – Williama Dietricha. Autor jest ponoć (jak głosi notka na okładce) znany polskiemu czytelnikowi dzięki powieściom „Mur Hadriana” i „Attyla. Bicz Boży”. „Klucz z Rosetty” jest natomiast swego rodzaju kontynuacją ”Piramid Napoleona”. Mi jednak – przyznać chyba trzeba ze wstydem – nic to nazwisko nie mówiło, a książkę kupiłam w prezencie Bratu, ponieważ… okładka zrobiła na mnie piorunująco pozytywne wrażenie. Wszystko jednak po kolei.
Główny bohater- Ethan Gage… Amerykanin, poszukiwacz skarbów, hazardzista i ryzykant, który może się szczycić tym, że jego mentorem był sam Benjamin Franklin. Jakby tego było mało – wielokrotnie staje oko w oko ze zdobywcą świata – wielkim Napoleonem Bonaparte, którego pieszczotliwie nazywa Boniem (ja, osobiście, jestem bardzo oddaną fanką Korsykanina, którego nazywam po postu… Napo). Nie może też w tym równaniu zabraknąć kobiety… A nawet dwóch. Z jednej strony egipska mistyczna, Astiza, która wpadła do Nilu i słuch po niej zaginął, co złamało Ethanowi serce. Z drugiej – skromna i niewinna Miriam, która go zauroczy, mimo bacznie pilnującego jej cnoty brata, Jerycha. Nie można też zapomnieć o głównym antagoniście Ethana – hrabim Alessandro Silano. Ani o Nedzie – angielskim marynarzu, który z zaciekłego wroga staje się najbliższym przyjacielem, ani o Mohammadzie, sir Sidneyu i… Galeria postaci doprawdy imponująca.
Po nieudanym poszukiwaniu Księgi Tota w Egipcie, Ethan Gage (nie bez przeszkód, nie bez dorobienia się sakiewki monet i nowych wrogów) ląduje w Jerozolimie. Poszukiwanie księgi, (która być może dała Mojżeszowi zdolność czynienia cudów, a templariuszom niezmierzone bogactwa), pościgi przez pustynię, pojedynki, oblężenie Jaffy i Akki przez wojska Napoleona, ciągłe zmiany na froncie i w sercu Ethana przeplatają się tu z chęcią odkrycia tajemnic starożytnych – żydowskiej kabały i egipskich hieroglifów. Czy odnaleziony w wiosce Rosetta kamień pozwoli hrabiemu Silano i Napoleonowi zdobyć władzę i nieśmiertelność? Jak to możliwe, że Ethan zawsze ląduje na czterech łapach, jak kot i która kobieta zostanie przy jego boku?
Fascynujące spekulacje co do tego, co doprowadziło do władzy starożytnych i templariuszy oraz co tak naprawdę doprowadziło do przejęcia przez Napoleona władzy we Francji i objęcia urzędu pierwszego konsula. Świetny pomysł. Ładnie napisana historia, a jednak… Kiedy czytałam – całkiem wciągała i była naprawdę interesująca. Kiedy jednak choć na chwilę odkładałam – nie miałam ochoty już do niej wracać. Nie porywa. Nie spędza snu z powiek. Nie uzależnia, jak narkotyk. Czegoś jej brakuje. Czego? Nie do końca wiem. Może to kwestia tego, że nie potrafiłam obdarzyć głównego bohatera żadnymi uczuciami – był mi absolutnie i totalnie obojętny – mimo niemal 450 stronic powieści. Więcej odczuwałam w stosunku do osiołka, na którym próbował przemierzyć część pustyni. Właściwie żaden bohater nie wywoływał u mnie żadnych uczuć, nawet Napo…
Jak to Rebis – ładnie, schludnie, błędów naprawdę zaledwie kilka. Czyta się przyjemnie. Jak już wspominałam – rewelacyjna okładka. Gratulacje dla pomysłodawcy – pana Zbigniewa Mielnika (projekt i opracowanie graficzne okładki oraz ilustracja na niej). Pięknie się prezentuje.
Co do samego autora – nie wiem, czy jeszcze wrócę do jego utworów, choć przyznaję, że kusi „Attyla. Bicz Boży”. Może nie powinnam się zniechęcać. W końcu nagrody otrzymał, a „Klucz z Rosetty” może po prostu jest jego najsłabszą powieścią.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz