Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

środa, 22 października 2014

Pojedynek uczuć – Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Feeria
Łódź 2013
Liczba stron:335
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7229-335-0
 
 
 
 
 
 
"Pojedynek uczuć" to druga z książek, które wygrałam tego lata. Teraz dopiero uświadamiam sobie, że to był naprawdę dobry lipiec. Na dodatek powieść dobrze było zachować na pierwszy naprawdę jesienny weekend.
Maja ma wszystko – przystojnego partnera, który jest prezesem firmy, kilkuletniego, zdrowego i spokojnego synka, o jakim marzy niejeden rodzic, dobrą pracę, świetne wykształcenie, nowocześnie urządzone, duże mieszkanie w centrum Krakowa. Jest szczęśliwą i spełnioną kobietą. Powtarza to sobie codziennie rano i wydaje się w to wierzyć. Choć gdzieś tam wciąż są wątpliwości. Czy rzeczywiście tego chciała? 
Los szybko zmusi ją do zmiany nastawienia. Czego chciała, a co miała traci nagle na znaczeniu, ponieważ wszystko to z dnia na dzień staje się przeszłością. Adam niespodziewanie odchodzi (później poznamy powód, który naprawdę zaskakuje), zostawiając ją z mnóstwem rachunków, kredytem we frankach, które jak na złość są coraz droższe, porzuconym dzieckiem i pracą, której nijak nie daje się pogodzić z samotnym wychowywaniem przedszkolaka. Majka dwoi się i troi, ale niewiele może zdziałać. Na domiar złego... to dopiero początek jej problemów. 
Chora mama, szef-pracoholik, który nie szanuje pracowników, wścibska sąsiadka, mająca ciągłe pretensje do wszystkich siostra. I na domiar złego przypałętał się jeszcze kolejny prezes, któremu Majka wpadła w oko. Jak sobie poradzić z takim nawałem wszystkiego, kiedy jeszcze z minuty na minutę traci się pracę i pozostaje bez środków do życia? Maję czeka prawdziwa zmiana, przez naprawdę duże "Z". Musi zrobić rachunek sumienia i przewartościować wszystko od nowa. Na szczęście, zdrowa czy chora, kochana mama zawsze stara się jej pomóc.
Mylicie się jednak, jeśli myślicie, że cała historia krąży jedynie wokół biednej Majki, którą los postanowił tak okrutnie naznaczyć. "Pojedynek uczuć" to znacznie więcej. Poznacie Adę, siostrę Majki, która skrywa jakiś sekret (a może i niejeden) – nie polubicie jej, ale przyjdzie taka chwila, że z pewnością będziecie czuli do niej litość. To także opowieść o Szymonie, który wciąż szuka swego prawdziwego ja. Nie do końca wie, kim chce być, wie jedynie, że na pewno nie chce być porównywany do ojca. To jeszcze historia jego rodziców i ich tragicznej miłości. Niedomówienia, wieczne obrzucanie się winą, nieumiejętność łączenia życia domowego z pracą – to one zniszczyły związek Leona i Maryli i na długie lata wpłynęły na ich synów – Szymona i Witka. To w końcu świat widziany oczami Krzysia – przedszkolaka, syna Majki i Adama – i jego przyjaźni z dorosłym (choć nie zawsze dojrzałym) Szymonem. To jedno zdanie wypowiedziane przez Krzysia na zawsze zapada w pamięć, najbardziej uderza, wywołuje chyba najwięcej wzruszeń, zmusza do zatrzymania się. Kiedy bowiem z ust pięciolatka pada stwierdzenie, że musi iść na pogrzeb ojca przyjaciela, ponieważ on, Krzyś, wie, jak to jest "kiedy tata przestaje być"... I znów łzy wzruszenia...
Krystyna Mirek porusza w powieści wiele trudnych i jakże przecież aktualnych problemów. Jak połączyć życie rodzinne z zabieganiem, karierą, pracą po kilkanaście godzin? Gdzie jest granica i jak można kogoś oceniać? Czy matka, która dzień w dzień zostawia swego kilkuletniego synka w domu bez opieki, by zapewnić mu środki do życia jest wyrodna? Czy syn, który za wszelką cenę pragnie odebrać ojcu firmę rzeczywiście godny jest potępienia? Czy każdemu należy się druga szansa?
Cóż, najwidoczniej nie każdemu. Nieraz jest za późno, by naprawić błędy... Jak polecał ks. Jan Twardowski – spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...
"Pojedynek uczuć" jest mądrą powieścią, która łączy w sobie trudną tematycznie fabułę z niezwykle przyjemnym i prostym językiem. Bez górnolotnych stwierdzeń, bez pompatycznych złotych rad, Mirek podaje nam jak na tacy obraz dzisiejszego społeczeństwa. Czy rzeczywiście tego pragniemy dla siebie i naszych dzieci? Może już najwyższy czas, by się obudzić, przetrzeć oczy i powiedzieć stanowcze "nie"? By nie stać się kolejnym Leonem Burskim...
Minusem są, niestety dość liczne, literówki, które drażnią, bo przecież cała historia jest tak dobrze dopracowana, a tu jakieś paskudztwa, buble i inne ustrojstwa pałętają się po tekście. Szkoda.
 

 

4 komentarze:

  1. Fabuła raczej do mnie nie przemawia... Chyba nie przeczytam tej książki :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też wygrałam tę książkę latem :) i bardzo, bardzo chciałabym ja przeczytać, ale bez przerwy mi wskakują jakieś egzemplarze recenzenckie i niestety muszę ją odstawić na później. :(. Jedną książkę p.Krystyny mam już za sobą i byłam nią zauroczona - to "Miłość z jasnego nieba". Pozostałe książki biorę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Elenkaa_ - mam nadzieję, że książki, które wygrałaś bardziej Ci przypadną do gustu. ja właśnie czytam "Na krańcach luster" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgorzata, znam to uczucie. Toż właśnie dlatego dopiero teraz czytam książkę, którą wygrałam w lipcu...

    OdpowiedzUsuń