Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

środa, 17 czerwca 2015

Historia Poznana – Magdalena Sprenger

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Poznań 2015
Oprawa: twarda
Liczba stron: 192
Ilustracje:dzieci biorące udział w projekcie "Wypisz wymaluj"
ISBN: 978-83-7785-697-0






Od trzech lat mieszkam w Jankach pod Warszawą. Pochodzę jednak z Poznania, tam się wychowałam, uczyłam, pracowałam niemal do trzydziestki. To moje miasto. Odwiedziłam je niedawno. Będąc tam, zrobiłam sobie wielogodzinny spacer – taki spokojny, nastrojowy, zupełnie bez pośpiechu. Odwiedziłam „stare śmieci”, ale też dostrzegłam miejsca, o istnieniu których nawet nie miałam pojęcia. Tego samego dnia otrzymałam zapytanie, czy byłabym zainteresowana tą książką. jasne, że tak. Oczywiście nie doczytałam, że to nie historia Poznania, a Poznana. Nie zauważyłam tego nawet później. Możecie więc sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy Mąż mi to uświadomił – po dwóch tygodniach, odkąd książka do mnie dotarła i dzień przed tym, jak zamierzałam zabrać się do lektury. Cóż, oczekiwałam czegoś innego, a otrzymałam... opowieść, od której nie mogłam się oderwać!
Absolutnie genialna i fantastyczna, mądra, edukacyjna, napisana pięknym językiem i dodatkowo uświetniona rewelacyjnymi ilustracjami – tak można by opisać "Historię Poznana" Magdaleny Sprenger w jednym zdaniu. Jednak nic nas nie ogranicza, byśmy przyjrzeli się tej pozycji bliżej.
Na tylnej okładce możemy przeczytać następującą informację:

"Książka jest zwieńczeniem rocznego projektu edukacyjnego ,,Wypisz, wymaluj’’, prowadzonego przez rezerwat archeologiczny Genius loci na poznańskim Ostrowie Tumskim. Grupa uczniów ze szkół podstawowych brała udział w zajęciach z archeologami. Efektem tych spotkań są m.in. prace plastyczne, ilustrujące życie i przygody dzieci mieszkających na wyspie we wczesnym średniowieczu."

Rzeczywiście, prace znajdujące się w książce są niesamowite i nie mogę wyobrazić jej sobie teraz bez tych ilustracji. Udział dzieci w tym projekcie to jednak nie tylko prace graficzne, ale również kilka opowiadań zamieszczonych na końcu książki. Równie magicznych i ujmujących, jak powieść przedstawiona przez Sprenger.
Głównych bohaterów powieści jest czterech – Poznan, Żywia, Przyboj i Damroka. Wszyscy oni dopiero wkraczają w lata dojrzewania, choć chłopcy są już po postrzyżynach. Słowiański gród, na którego czele stoi dzielny książę Mieszko to miejsce, w którym panuje jeszcze wiara w bogów przodków. Niezmiennie od pokoleń ludzie polegają na pomocy zielarki i zaklęciach wieszczki. Od dawien dawna tą ostatnią jest Stara Ruta i to jej należy słuchać. Na książęcym dworze pojawiają się jednak także kapłani zachodniego Boga, nieznanego i niezrozumiałego dla mieszkańców grodu. Gdzie będzie ich miejsce?
„Historia Poznana” to opowieść o przyjaźni i oddaniu, ale także o ścieraniu się starego z nowym. O zawiści, chęci udowodnienia swej racji za wszelką cenę, o tym, jak trudno jest zaufać młodym, kiedy ślepo się w coś wierzy i nie dopuszcza do siebie żadnych alternatyw. W końcu to piękne przedstawienie słowiańskiej społeczności w przededniu wielkich zmian, jakie przyniósł Chrzest Polski. 
Poznanowi i jego przyjaciołom przyjdzie się zmierzyć z dziwacznym i niebezpiecznym stworzeniem zwanych Wrzaskunem, ze śmiercią bliskich, z powodzią i pożarem grodu, a w końcu z czarami i zdradą, w którą nikt poza dziećmi nie chce uwierzyć. Czy książę Mieszko zaufa młodym i ocali swoich poddanych?
Książka wydaje się na pozór napisana dla dzieci. Z pewnością też dzieciom w różnym wieku się spodoba. Ja jednak dawno już dzieckiem nie jestem, a czytałam ją z wypiekami na twarzy, wciąż nie mogąc się doczekać zakończenia. To chyba świadczy o tym, że Magdalena Sprenger napisała powieść ponad podziałami, przynajmniej wiekowymi.
Historia Poznana i jego przyjaciół wciąga całkowicie i nie pozwala się oderwać choćby na moment. Jest interesująca i trzyma w napięciu. Ładny język, którym posługuje się Autorka, sprawia, że książkę czyta się tym przyjemniej. Widać również, że wykonała ona kawał dobrej roboty, przygotowując się do pisania. Osada, zwyczaje, stroje – wszystko to jest bardzo dokładnie opisane. Można więc powiedzieć, że książka ma duże walory edukacyjne. Jednocześnie przedstawiając zwyczaje i wiarę Słowian, Autorka w tekście nie staje ani w obronie słowiańskich bogów, ani przeciwko nim. Czytelnikowi pozostawia oceny, piętnując jedynie zdradę i oszustwo powodowane zawiścią. 
Jak już wspomniałam, na końcu znajdzie czytelnik również kilka opowiadań dzieci biorących udział w projekcie. Szczególnie jedno z nich jest fascynujące, choć nie zdradzę, które. Wkład młodego pokolenia jest bardzo widoczny i istotny dla całego projektu, którego owoc możemy teraz mieć w swoich biblioteczkach.
Twarda oprawa, słowniczek z pojęciami niekoniecznie jasnymi dla młodego czytelnika i świetna redakcja to dodatkowe atuty tej pozycji.








Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Zysk i S-ka



Książka przeczytana w ramach Wyzwania:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz