Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Aksamitny Anschluss – Eugeniusz Dębski

Wydawnictwo: superNOVA
Warszawa 2001
Okładka: miękka
Liczba stron: 277
ISBN: 83-7054-146-1


Opis okładkowy:
Niemcy znowu graniczą z Rosją!
Świat milcząco godzi się na kolejny rozbiór Polski.
Samotny patriota w starciu z polskojęzyczną niemiecką policją i rosyjskim wywiadem.
Zjednoczona Europa wchłania Polskę. Na mapie w środkowej części naszego kontynentu brakuje Rzeczpospolitej! Pojawiają się natomiast Protektorat Polens i Awtonomiczeskaja Polskaja Riespublika. Dlaczego nikt nie protestuje, dlaczego wszyscy się na to godzą?
Czy Polakom zależy wyłącznie na dobrobycie i poczuciu bezpieczeństwa? Tylko jeden drobny polski biznesmen, przypadkowo wciągnięty w wir wydarzeń, nie może spać spokojnie. Podejmuje nierówną walkę ze służbami specjalnymi obu zaborców, chcąc doprowadzić do ujawnienia dokumentów kompromitujących europejskie elity polityczne.
Kolejna powieść autora Królewskiej roszady to rzecz o zdradzie i odwadze, miłości i honorze, dziejąca się w najbliższej przyszłości, w całkowicie ‘zjednoczonej’ Europie. 

Czyż nie brzmi to zachęcająco? Nawet bardzo. Nic więc dziwnego, że zamówiłam sobie te książkę, kiedy tylko nadarzyła się okazja. Choć przyznaję, że to nie nowość, w końcu wydanie pierwsze opatrzone jest datą... 2001 (a powieść napisana została w 1997 roku). Odkryłam ten tytuł jednak dzięki temu, że pojawiło się w 2013 kolejne wydanie. Ostatecznie zakończyło się na tym, że dostałam to starsze, al dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia – tekst to tekst, niezależnie od okładki, czy wydawnictwa, które go na rynek wypuszcza. Przynajmniej na ogół nie ma to znaczenia. Dostałam zatem i przeczytałam. Cóż mogę napisać?
Powieśc ma niecałe trzysta stron i jeden poważny minus, przynajmniej dla mnie. Przez przynajmniej połowę, nie mamy za bardzp pojęcia, kiedy dzieje się akcja, ani kiedy doszło do wchłonięcia Polski przez sąsiadów. Utrudnia to zrozumienie niektórych rozmów i wyobrażenie sobie świata przedstawionego. Poza tym wszystkie dialogi, które prowadzone są po niemiecku albo rosyjsku przetłumaczone są... na końcu książki. Męczy trochę takie ciągłe wartowanie, nawet jeśli nie jest tego bardzo dużo. Zdecydowanie wolałabym, żeby tłumaczenia znajdowały się na dole, jak zwykłe przypisy, na bieżąco. Ale to właściwie wszystkie słabe punkt tej pozycji, czyli... jest dobrze.
Chyba nikomu tego mówić nie trzeba, ale jednak zaznaczę, że powieść należy do gatunku historii alternatywnych...
Wiemy już, że nie ma Polski. Pewnego dnia Polacy po prostu obudzili się w dwóch różnych krajach i nikt niczego z tym nie zrobił. Europa cicho zgodziła się na taki stan rzeczy. Może nawet delikatnie przyklasnęła? W końcu Polska miała już już wstąpić do NATO, stać się częścią TEJ EUROPY. I nic. Wielkie bu. Jak do tego w ogóle mogło dojść i dlaczego przez dwa dziesięciolecia (bo można wywnioskować, że tyle mniej więcej czasu upłynęło pomiędzy ponownym wymazaniem Polski z map a akcją powieści) nikt nie powiedział głośno "NIE"? Być może zawiązał się jakiś spisek? O tak, Polacy uwielbiają spiski. Kochają doszukiwać się wielkich oszustw, niegodziwych ustaleń, w wyniku których znowu stanęli na pozycji ofiar. Biedni, wiecznie tłamszeni, wciąż oszukiwani, niedocenieni Polacy... Może jednak jest w tym trochę racji, może w tej legendzie o złych sąsiadach i dobrych, nieszczęsnych Polakach tkwi jakieś źródło prawdy???
Pewnego dnia w ręce Michała trafia dokument. Przypadkowo? Kto to wie? W końcu nie znalazł go w skrzynce na listy ot, tak. ktoś mu go obiecał. Ktoś zginął pełniąc rolę kuriera. Czy to był rzeczywiście wypadek? Michał postanawia coś z tym zrobić. Niespodziewanie, z lekko podstarzałego już biznesmena, dla którego najważniejszy jest chyba zysk, staje się pełnokrwistym agentem, który chce dowieść, że Niemcy i Rosjanie (a może nie tylko oni) rzeczywiście zawiązali sojusz, który miał na celu usunięcie niewygodnego sąsiada... Pomoże mu w tym jego ukochana Krystyna. A ścigać ich będą zarówno Niemcy, Rosjanie, jak i Polacy. 
Akcja książki jest wartka i naprawdę czyta się ją jak bardzo dobry kryminał. Zresztą, mówiąc zupełnie szczerze, nie nazwałabym tej książki inaczej, jak właśnie dobrym kryminałem. Owszem, autor uwypukla różne wady Polaków (choć nie szczędzi też ich sąsiadom). Świetnie obnaża nasze narodowe przywary. W tym celu tworzy rozbudowane dialogi i... chwała mu za to. Spowalniają one akcję wówczas, gdy potrzebujemy chwili oddechu po długiej i morderczej ucieczce. Dostajemy wtedy inteligentną rozmowę, na naprawdę wysokim poziomie. Dzięki temu jest to powieść idealnie wyważona. To nie tylko sensacyjno-szpiegowska historyjka, choć raczej literatura z najwyższej półki też to nie jest. Mimo to, bardzo gorąco polecam, ponieważ warto zapoznać się z taką wizją naszego pięknego kraju... I może chwilę zastanowić nad tym, jak niewiele brakowało i... co byśmy zrobili, gdyby jednak wizja Dębskiego okazała się czymś więcej niż fikcją literacką. 
 


Książka przeczytana w ramach Wyzwania





2 komentarze:

  1. życzę powodzenia w dalszym wykonywaniu zadania :)

    obserwujemy? zacznij, odwdzięczę się :) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, nie bawię się w obserwowanie, komentowanie i klikanie typu obs za obs...

    OdpowiedzUsuń