Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

poniedziałek, 31 marca 2014

Stworzenie czy ewolucja? Dylemat katolika – Michał Chaberek OP, rozmawia Tomasz Rowiński

Wydawnictwo: Fronda
Warszawa 2014
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 262
ISBN: 978-83-64095-15-3






"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię [...] Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła – bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby – wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.  [...] Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta». Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem." 

Bóg stworzył niebo i ziemię, a później wszystko, co na nich. I zwieńczeniem tego dzieła stał się człowiek, mężczyzna, którego ulepił Bóg z prochu ziemi. Następnie z żebra jego uczynił kobietę. Nauczanie Biblii przez wieki odczytywane było dosłownie i nikt nie podejmował się polemiki. No, może nikt to za dużo powiedziane. Rozważano na przykład, czy Adam został stworzony z dodatkowym żebrem, co oznaczało by, że Bóg od początku zamierzał stworzyć i kobietę, czy może żebro zabrane, zostało zastąpione u Adama ciałem. Nikt jednak nie wątpił, że słowa zawarte w Genesis należy odczytywać wprost. 
Do czasu... gdy swoją teorię ewolucji wyłożył Karol Darwin. Dlaczego nie został od razu potępiony poprzez umieszczenie jego dzieła w Indeksie ksiąg zakazanych i czy zwolennicy darwinizmu mają prawo używać tego faktu z obronie tejże teorii? Ile właściwie wspólnego ma Darwin z darwinizmem? Czym jest inteligentny projekt czy teistyczny ewolucjonizm? Na czym polega "test Augustyna"? Na te pytania (i wiele innych) starają się odpowiedzieć ojciec Michał Chaberek OP i Tomasz Rowiński. Pierwszy z nich jest to dominikanin, doktor teologii fundamentalnej. Drugi – historyk idei, publicysta, redaktor.
Książka już samym tytułem zmusza do zastanowienia nad tym, w co właściwie wierzymy. I być może Waszej wiary (czy to w ewolucję, czy w stworzenie) nie zmieni przeczytanie tych niecałych trzystu stron, gwarantuję jednak, że zaczniecie się zastanawiać. A jest nad czym, bo teorii jest więcej, niż zwykły laik przypuszcza i z każdą z nich można polemizować.
Czy człowiek może pochodzić od małpy? Czy Adam był pierwszym hominidem, który doznał oświecenia? Czym są ogniwa pośrednie i czy w ogóle takie pojęcie ma rację bytu? Czy wszyscy pochodzimy od jednego człowieka? Autorzy sięgają do bogatego piśmiennictwa – zarówno tego sricte naukowego, jak i teologicznego, zwracając jednak wielokrotnie uwagę na to, że teologia i nauka niekoniecznie muszą stać w opozycji do siebie. Jednocześnie nie zgadzają się na to, by iść na łatwiznę i spór rozstrzygnąć uznając, że Bóg stworzył człowieka posługując się narzędziem, które nazywamy ewolucją. Polemizują z tym, dość powszechnym i uznanym przez wielu, stwierdzeniem. Idą jednak o krok dalej – poza rozłożeniem teorii Darwina (i powstałego na jej bazie darwinizmu) na części pierwsze, proponują alternatywę, którą szeroko omawiają. Czy w nią uwierzycie – to już zostawiam Wam. Warto się jednak z nią zapoznać, jak zresztą i z pozostałymi argumentami Autorów. Nawet bowiem, jeśli nie odczujecie, po zakończonej lekturze, że spór został rozstrzygnięty, a Wy przekonani... z pewnością poziom Waszej wiedzy na temat powstania świata i pochodzenia człowieka znacznie wzrośnie.
"Stworzenie czy ewolucja? Dylemat katolika" nazwałabym książką naukową. Czytałam ją bardzo powoli, ponieważ okazało się, że tak naprawdę niewiele wiem na temat licznych teorii dotyczących głównych zagadnień omawianych na jej stronach. Jest naszpikowana wiedzą biologiczną, teologiczną, filozoficzną... W przystępny sposób, choć rzeczywiście należy ją czytać w skupieniu, jeśli z tej lektury chce się coś wynieść. Autorzy wyszli nawet o krok dalej i – poza teoriami dotyczącymi pochodzenia człowieka – dotknęli, tak ostatnio chętnie rozważanych, zagadnień dotyczących miejsca i znaczenia płci oraz gender. Nie bójcie się jednak, jeśli macie uczulenie na te tematy – nie otrzymacie tym razem długiego i nudnego wykładu, a jedynie kilka podpowiedzi... o czym pomyśleć, nad czym się zastanowić, jak rozumieć. I w końcu jasną odpowiedź na pytanie o to, dlaczego ma tak wielkie znaczenie, czy czytamy Biblię dosłownie, czy jako liczne metafory.
Okładka przykuwa wzrok ciekawą grafiką. Od razu mi się spodobała. Korekta i redakcja spisały się właściwie na zloty medal, wydanie jest poręczne, nieduże. Nadaje się do czytania w każdym miejscu, jeśli tylko potraficie się tam skupić. Bo rzeczywiście lektura tej pozycji jest równie trudna (ze względu na jej naukowy charakter), co zajmująca.




Książkę przeczytałam dzięki życzliwości Wydawnictwa Fronda
 

Książka przeczytana w ramach Wyzwania:





2 komentarze:

  1. hmm... ta pozycja nie wydaje się być odpowiednia na chwilę rozrywki po ciężkim dniu w szkole, ale bardziej ambitną i skłaniającą do zastanowienia lekturą. Jak tylko gdzieś się na nią natknę w bibliotece lub księgarni w przestępnej cenie to z chęcią przeczytam. Tak, z czystej ciekawości :)

    http://czytanie-i-ogladanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń