Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

czwartek, 10 listopada 2011

Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafon



To wzruszający, ujmujący i pięknie napisany realno-magiczny triller jednego z najlepszych współczesnych powieściopisarzy.
Rzecz dzieje się w 1943 roku w małym miasteczku nad Atlantykiem. Tego lata Max i Alicja Carverowie odkryją, że magia naprawdę istnieje.
Przez całą powieść poznajemy fragmenty tajemniczej śmierci małego Jacoba Fleischmana, który kiedyś mieszkał w domu, do którego rodzina dzieci właśnie się przeniosła (z powodu szalejącej wojny ojciec, Maxymilian Carver, uznał, że rodzina będzie tam bezpieczniejsza) oraz starego latarnika, Victora Kraya i podejrzanego typka – Kaina, zwanego również Księciem Mgły.
Informację o przeprowadzce Max przyjmuje ze zdziwieniem w dniu swoich trzynastych urodzin. Otrzymuje również od ojca niesamowity prezent – zegarek z tarczą pełną pięknych księżyców (ojciec chłopca jest zegarmistrzem). Upominek jest dla Maxa bardzo ważny i za każdym razem, gdy na niego patrzy, jest nim zauroczony. Tym bardziej dziwi go zegar na stacji kolejowej, którego wskazówki… działają do tyłu. To jedynie pierwszy symptom, że coś w tej rybackiej osadzie jest niezgodne ze znanymi wszystkim prawidłami wszechświata. Czy jednak na pewno? Być może jednak tajemniczy Kain ma rację i czas nie istnieje, jest jedynie iluzją.
Razem z Maxem, Alicją i ich nowym kolegą, Rolandem, zwiedzamy latarnię morską, zaczarowany ogród pełen dziwnych posągów, grobowiec Jacoba Fleischmana i statek zatopiony lata temu podczas sztormu. Słuchamy również tragicznej opowieści latarnika, przybranego dziadka Rolanda. To dzięki niemu dowiadujemy się, jakim potwornym oszustem i zbirem jest Kain, który podobno… utonął wraz z Orfeuszem, do którego teraz młodzi ludzie nurkują w poszukiwaniu skarbów.
To fascynująca podróż po zaczarowanym wybrzeżu, z dala od wojny, której cień jednak co jakiś czas zawisa nad młodymi bohaterami, przypominając o zagrożeniu nią. Niczym jest ona jednak w porównaniu z niebezpieczeństwami, na które narażają się Max, Alicja i Roland.
Jak naprawdę zginął mały Jacob Fleischman i co się dzieje w ogrodzie rzeźb? Kim jest tajemniczy klaun, który od lat śni się Rolandowi? Czy Irina, najmłodsza z rodzeństwa dojdzie do siebie po straszliwym wypadku spowodowanym przez kota-przybłędę?
Nie sposób nie polecić – mimo, że już jakiś czas temu przestałam zaliczać się do młodzieży. Rewelacyjny i urzekający debiut.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz