Fragment mojej recenzji został umieszczony na okładce powieści "Skazaniec. Z bestią w sercu" Krzysztofa Spadło

Fragment mojej recenzji „Korony śniegu i krwi” został umieszczony na okładce powieści Elżbiety Cherezińskiej – „Niewidzialna korona” (wyd. Zysk i S-ka)

piątek, 18 listopada 2011

Upadli - Lauren Kate



Na pozór dla młodzieży, ale moim zdaniem dla każdego – powieść wiadomo o czym, a jednak zaskakująca i trzymająca w napięciu do ostatnich stron.
Kilkunastoletnia Luce zostaje przeniesiona do poprawczaka Sword & Cross. Już pierwszego dnia zwraca uwagę na jasnowłosego, szarookiego Daniela. Jednocześnie interesuje się nią przystojny i przebojowy Cam. Którego wybierze?
Powieść nie jest jednak jedynie o wyborze ukochanego. Luce znalazła się w tej nieprzyjemnej szkole, ponieważ ma prawdziwe kłopoty. W czasie wakacji zginął w pożarze jej kolega, ona zaś jako jedyny świadek wydarzeń jest posądzana o sprowadzenie na niego tej tragedii. Czy sama będzie potrafiła przekonać się, że to nie jej wina? Jak mają się do tego dziwne cienie, które widzi od dzieciństwa (to przez nie od lat leczy się u psychiatrów), a które nagle zaczynają być bardziej natarczywe, a nawet ją dotykać? Co będzie czuła, gdy w pożarze szkolnej biblioteki, na jej oczach, zginie kolejny kolega?
Nie ma tu nic oczywistego. Po tytule i zajawkach w internecie łatwo można się domyśleć, że jest to historia o upadłych aniołach i odwiecznej walce dobra ze złem. Czym lub kim jednak jest Luce? Który z chłopaków – Daniel czy Cam wygra walkę o jej serce i który… jest zły?
Powieść jest napisana pięknym językiem, a jednocześnie prostym i łatwo przyswajalnym. Bardzo bezpośrednio, jak przystało na historię z poprawczaka. Nie ma tu jednak żadnych straszliwych zbrodni, a największa „wykroczeniem” Luce i jej koleżanki Penn jest to, że grzebią w szkolnych archiwach, by dowiedzieć się czegoś na temat tajemniczego Daniela.
To zdecydowanie mroczna historia – nie dlatego, że pod szkolnymi sufitami snują cię niezidentyfikowane cienie, ale właśnie dlatego, że cały czas nie wiemy, która strona jest jasnością (a może żadna?). Luce nie jest dziecinna, przeżywa prawdziwe rozterki nastolatki, a jednocześnie jej problemy sercowe są dojrzałe dzięki pierwszemu rozdziałowi, który dodaje całości niesamowitego, wiktoriańskiego klimatu.
Jeśli o mnie chodzi – w najbliższym czasie zamierzam zaopatrzyć się w kolejne tomy – po polsku, angielsku – nie ma znaczenia. Chcę poznać ciąg dalszy!

P.S. Rewelacyjnie czyta się przy akompaniamencie Within Temptation.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz